Dodano: 2013-02-06 12:33
| nutka666 napisał(a): |
| Nie ma ryzyka,nie ma zabawy.. Ja bym postawiła wszytko na jedna kartę. Jakoś zawsze wierzę,że się uda |
No jasne, ale jak ktoś jest uwiązany np. kredytem hipotecznym to nie jest tak łatwo. Fajnie, jak nie ma się jeszcze poważnych zobowiązań.
Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!
Dodano: 2013-02-06 15:19
Nie ma lekko, miłość jest ''trudna,'' nawet gdy jest blisko . 
''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander
Dodano: 2013-02-07 10:34
Zwiazek przez internet=seks na skype= trzepanie kapucyna przed kamerka=nienormalne relacje w spoleczenstwie=kompleksy=mysli samobojcze=SMIERC!!!
Nie dla cyberseksu!! Tak dla bezpruderyjnych cybergotek!!!
Niepuszczone baki cofaja sie do mozgu i stad sie biora posrane pomysly... :P
Dodano: 2013-02-11 20:37
| Ceiphied napisał(a): |
Nie ma lekko, miłość jest ''trudna,'' nawet gdy jest blisko . ![]() |
Jednak często tą,która jest blisko się nie zauważa..
"Zawsze na siebie zdani, swoje szczęście tworzymy sami"
Dodano: 2013-02-11 20:40
Coś w tym jest...
Ludzie byli dawniej bliżsi sobie. Musieli. Broń nie niosła daleko.
Dodano: 2013-02-12 18:51 Zmieniono: 2013-02-12 18:52
| nutka666 napisał(a): |
[quote:079f8fb351="Ceiphied"]Nie ma lekko, miłość jest ''trudna,'' nawet gdy jest blisko . ![]() |
Jednak często tą,która jest blisko się nie zauważa..[/quote:079f8fb351]
Nie zaprzeczam, dlatego też, trzeba mieć oczy i serce szeroko otwarte ! Co było nie wróci, co bedzie , zależy od nas samych. Nie znaczy to ,że klikając nic nie zdziałamy...
''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander
Dodano: 2013-05-11 13:02
| Cytat: |
| Natomiast jeśli chodzi o kwestię bycia ze sobą na odległość... Nie, nie działa to. Sprawdziłam. Może jeśli po jakimś czasie jedno z partnerów przeprowadziłoby się do miasta, w którym mieszka drugie, może wtedy miało by to szansę na rozwinięcie się w głęboką, prawdziwą relację. W innym przypadku niestety, nie uwierzę, że może to przetrwać. Oczywiście, są wyjątki, jak od każdej reguły, ale to tylko wyjątki |
Potwierdzam, również doświadczyłem związku na odległość. Mogę powiedzieć, ze ma swoje plusy i minus. Nauczy Cię zaufania do drugiej osoby. Uswiadomisz sobie, że nie ma sensu ograniczać drugiej osoby. Niestety mimo wszystko na odległość nie da sie, predzej czy pozniej rozpadnie sie. Osobiście powiem, że nie żałuje ani jednego dnia.
Żyć tak, aby niczego nie żałować. Szkoda czasu na zmartwienia. To co tu i teraz jest najważniejsze, przeszłość i przyszłość jest tylko abstrakcyjna. Każdy krok tworzy historie i otwiera nowe możliwości.
Dodano: 2013-05-11 17:43
Żeby utrzymać taki związek trzeba mocno się starać. I wymaga dużego zaangażowania od obu stron, nie tylko od jednej... No cóż,nawet jak nie wyjdzie zawsze jest to jakieś nowe doświadczenie
"Zawsze na siebie zdani, swoje szczęście tworzymy sami"
Dodano: 2013-05-11 20:04
no i chyba to jest najlepsze podsumowanie. Też kiedyś wpakowałam się w taką kabałę, jak związek przez internet. Nic dobrego z tego nie wyszło. A co do nauki z wirtualnej relacji - jeżeli ktoś nie chce się nauczyć czegoś, to się nie nauczy. Niektórzy są tak zatwardziali w swoich poglądach, że nie są w stanie żadnego doświadczenia wykorzystać pozytywnie.
Dodano: 2013-07-01 23:49
| BearMan napisał(a): |
|
Osobiście powiem, że nie żałuje ani jednego dnia. |
Jak najbardziej się z tym zgadzam! Dużo nauczyć się można z takiego doświadczenia
"You are what you create... ... you create what you are",
Dodano: 2013-07-02 02:01 Zmieniono: 2013-07-02 02:06
Poznanie kogoś w Internecie nie stanowi żadnego problemu. Łatwo również "rozkręcić" znajomość do pewnego stopnia, przecież dzieje się to w wirtualnej rzeczywistości. Niestety schody zaczynają się w momencie, gdy przechodzi się do "normalnego" świata... Osoby okazują się zupełnie inne, niż sądziliśmy po tym, co piszą przez komunikatory, czy mówią przez telefon. Moja konkluzja jest więc taka, że do kitu z takim czymś. Lepiej "sprawdzić", czy też, niefortunnie ujmując, "przetestować" w życiu tego człowieka, zanim ulokujemy w nim uczucia. Bo klikając z kimś przez jakiś czas, tak czy owak jakieś przywiązanie (lub coś innego) się w nas wytwarza.
1. Oczywiście nie zawsze musi taka "znajomość" potoczyć się według czarnego scenariusza.
2. Uwzględniam także fakt, że nawet, gdy wydaje się nam, że znamy kogoś na wylot (np. przez całe życie), to i tak ten ktoś może okazać się innym, niż osoba, za jaką danego człowieka uważaliśmy.
Nie da się określić swojego życia jednym mottem.
Dodano: 2013-07-02 12:14
Wiecie, to chyba zależy, czy myślimy jedynie o wirtualnym związku, czy też napoczęciu jakiejś znajomości... Osobiście poznałam kiedyś dwoje ludzi, którzy zapoznali się przez internet i są obecnie szczęśliwym małżeństwem. Ona - polka mieszkająca w Australi. On - niemiec. Teraz obydwoje mieszkają w Niemczech.
Tylko żyjąc absurdalnie można wyłamać się z tego bezgranicznego absurdu... (Julio Cortázar)
Dodano: 2013-07-03 21:16
| MentalCage napisał(a): |
| Poznanie kogoś w Internecie nie stanowi żadnego problemu. Łatwo również "rozkręcić" znajomość do pewnego stopnia, przecież dzieje się to w wirtualnej rzeczywistości. Niestety schody zaczynają się w momencie, gdy przechodzi się do "normalnego" świata... Osoby okazują się zupełnie inne, niż sądziliśmy po tym, co piszą przez komunikatory, czy mówią przez telefon. Moja konkluzja jest więc taka, że do kitu z takim czymś. Lepiej "sprawdzić", czy też, niefortunnie ujmując, "przetestować" w życiu tego człowieka, zanim ulokujemy w nim uczucia. Bo klikając z kimś przez jakiś czas, tak czy owak jakieś przywiązanie (lub coś innego) się w nas wytwarza. |
I właśnie takie zderzenie naszych wyobrażeń z realnym światem może być bardzo bolesne. Ludzie są wstanie się bardzo dobrze maskować, a w wirtualnym świecie mają jeszcze więcej możlwiości. Poza tym każdy człowiek wnosi ze sobą bagaż nawyków, zachowań, które nie uwidaczniają się w wymianie wiadomości. Taka znajomość oczywiście, może mieć przyszłości, jeśli zmieni się w kontakt "na żywo". I to nie w częstotliwości raz na rok.
Dodano: 2013-07-03 23:58 Zmieniono: 2013-07-04 00:00
SanguineVenari, dokładnie to miałam na myśli.
Jednak trzeba przyznać Internetowi to, co mu też należy się z innego tytułu. Kiedy dwoje ludzi żyje w związku, a jedno z nich musi wyjechać gdzieś na dłużej (popularne ostatnio wyjazdy za granicę, aby zarobić) - komunikatory są z zasady użyteczne do utrzymywania kontaktu z partnerem. W sumie po to je wymyślono, aby skracały odległość 
Nie da się określić swojego życia jednym mottem.
Dodano: 2013-07-04 13:26
| MentalCage napisał(a): |
| Poznanie kogoś w Internecie nie stanowi żadnego problemu. Łatwo również "rozkręcić" znajomość do pewnego stopnia, przecież dzieje się to w wirtualnej rzeczywistości. Niestety schody zaczynają się w momencie, gdy przechodzi się do "normalnego" świata... Osoby okazują się zupełnie inne, niż sądziliśmy po tym, co piszą przez komunikatory, czy mówią przez telefon. Moja konkluzja jest więc taka, że do kitu z takim czymś. Lepiej "sprawdzić", czy też, niefortunnie ujmując, "przetestować" w życiu tego człowieka, zanim ulokujemy w nim uczucia. Bo klikając z kimś przez jakiś czas, tak czy owak jakieś przywiązanie (lub coś innego) się w nas wytwarza. |
To nie jest nic nadzwyczajnego - znajac kogos "na zywo" przez lata mozemy zostac zaskoczeni jego/jej zachowaniem, bo ukrywanie tajemnic i oszustwo jest w naturze wielu ludzi. Internet jest sposobem na nawiazanie znajomosci, praktycznie jak kazdy inny.
Obojetna mi byla mych ofiar udreka
Dodano: 2013-07-04 18:49 Zmieniono: 2013-07-04 18:52
sathriel, scroll up
Wyżej to już napisałam, ale podam jeszcze raz.
| MentalCage napisał(a): |
| 1. Oczywiście nie zawsze musi taka "znajomość" potoczyć się według czarnego scenariusza.
2. Uwzględniam także fakt, że nawet, gdy wydaje się nam, że znamy kogoś na wylot (np. przez całe życie), to i tak ten ktoś może okazać się innym, niż osoba, za jaką danego człowieka uważaliśmy. |
Nie da się określić swojego życia jednym mottem.