Zakaz palenia w miejscach publicznych. Strona: 3

Dodano: 2010-11-17 12:48

Ceiphied (Bicz)
Ceiphied
Posty: 1556
Nowa Sól - Zielona Góra

Oj Pasek, komu Ty to piszesz wiadomo, że i tak nic nie zdziałasz, tu nie istnieje Guru . ;-D


''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander


Dodano: 2010-11-17 13:07 Zmieniono: 2010-11-17 13:09

Hm... z jednej strony fajnie, że będzie można oddychać w przejściu pociągu czekając na zatrzymanie się na peronie (niestety, część ludzi z niewyjaśnionych powodów lubi palić tam, gdzie nie można otworzyć okna...), z drugiej strony - ciekawe, nie tyle jak, co czy to prawo będzie egzekwowane. Bo np. podobno jest ustawa nakazująca wyprowadzanie psów na smyczy - a lata u mnie jeden wilczur z drugim i strach czasami z domu wychodzić (bo oczywiście ruszenie swoich czterech liter sprzed telewizora to dla właściciela psa zbyt duży wysiłek).

Nawet pal diabli szkodliwość (owoce i warzywa traktowane są różnymi chemikaliami, coby lepiej rosły, a w takich chipsach mamy rakotwórczy akrylamid), ale zapach tego dymu wywołuje wątpliwe wrażenie estetyczne...

Jednak pomysł z pałowaniem to lekka przesada. To papieros, nie rozbój z użyciem broni



Dodano: 2010-11-17 13:25

Ceiphied napisał(a):
[quote:1249eaff66="WilczurNocy"]I jeszcze zakaz seksu przedmalzenskiego, uzywania wulgaryzmow i jedzenia miesa.


Może daj ludziom żyć ?[/quote:1249eaff66]
Mowi ci cos slowo "ironia"?

Paskievicz
Widzialem kiedys w internecie strone Zielonych Nazistow, pasujesz idealnie.



Dodano: 2010-11-17 13:31

grunt, że wiem iż prawidłowo działam i opowiadam się za zdrowiem. nazywać mnie mogą nawet Misiem Koala. lol.

radykalne metody, strach i terror to jedyny sposób na walkę z rozwydrzeniem współczesnego konsumpcyjnego społeczeństwa



Dodano: 2010-11-17 13:41

Ceiphied (Bicz)
Ceiphied
Posty: 1556
Nowa Sól - Zielona Góra

WilczurNocy - wiem, ze to była ironia, nie zrozumiałeś mojej odpowiedzi.


''Sztylet rani ciało, słowo - umysł.'' - Menander


Dodano: 2010-11-17 13:44

"Ceiphied", w sumie ja też nie zrozumiałem Twojej odpowiedzi...


Wierzę w Boga, Ojca Wszechmogącego ...


Dodano: 2010-11-17 13:48

Paskievicz napisał(a):
grunt, że wiem iż prawidłowo działam i opowiadam się za zdrowiem. nazywać mnie mogą nawet Misiem Koala. lol.

radykalne metody, strach i terror to jedyny sposób na walkę z rozwydrzeniem współczesnego konsumpcyjnego społeczeństwa


To nie lepiej po prostu zakazać produkcji fajek ? Co prawda szara strefa sie rozrośnie, ale chyab nie bedzie to na taką skalę, gdy papierosy sa legalne :) tyle, że państwo ma niezłe dochody z akcyzy, wiec wycofanie fajek se sprzedaży nie wchodzi w gre :)) podwyżki cen do niebotycznych rozmiarów tez raczej nie, bo w koncu fajki staną sie prawdziwym luxusem i mało kto bedzie je kupował ,bo nie bedzie go stać :/


.


Dodano: 2010-11-17 14:09 Zmieniono: 2010-11-17 14:09

Moim zdaniem ten zakaz to bezsens. Rozumiem, że fajki trują i zabijają, ale co nie? Wszystko jest szkodliwe, każdy kiedyś umrze.
Z dnia na dzień wolno nam coraz mniej i coraz bardziej mi się to nie podoba. Niestety niewiele mogę zmienić...


Magic begins with blood.


Dodano: 2010-11-17 14:26

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Podobno fajki i alkohol do ciężkiej muzy to nierozłączne elementy. Czy wyobrażam sobie klub w którym gra się ciężki rock/gothic/metal bez fajek i alkoholu, a zamiast tego pije się ciepłą herbatę?
Akurat tak, bez specjalnej ironii, wyobrażam sobie i ta wyobraźnia musi wystarczyć, heh.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2010-11-17 14:47

w zakazie chodzi o to aby jeśli ktoś chce się truć to truł się sam lub grupowo ale nie szkodząc tym, którzy nie mają ochoty na bierne palenie czy zaśmierdziałe ubrania

tak więc wyjebka w szczere pole. w knajpach powinien być całkowity zakaz bo co mi z tego, że będzie tam wentylowana kabina do jarania skoro będą z niej wychodzić palacze ze śmierdzącymi ciuchami i skurwiałbym nikotynowym oddechem



Dodano: 2010-11-17 14:56

Paskievicz napisał(a):
radykalne metody, strach i terror to jedyny sposób na walkę z rozwydrzeniem współczesnego konsumpcyjnego społeczeństwa


W takim razie Pasku, hipotetyczna sytuacja: posłowie wpadają na genialny ich zdaniem pomysł zakazania wegetarianizmu. Motywowany faktem, że białko zwierzęce jest bardziej wartościowe i trzeba je jeść. Glony możesz sobie wcinać u siebie w piwnicy, ale nie waż się nawet jeść na mieście ciastka bez kiełbasy. Oddziały z bejsbolami taką osobę spałują na miejscu, a wszystko ku uciesze mięsożerców. Czujesz tu bezsens?

Ja mniej więcej tak właśnie odczuwam ustawę o paleniu i rozmowy, które na ten temat są prowadzone. To, że w pubach nie można, to pół biedy - i tak już coraz częściej wychodzę na zewnątrz, więc idzie przywyknąć. Ale to nie wszystko - ustawa zakazuje mi palenia we własnym domu. Z racji tego, że prowadzę działalność gospodarczą, mój dom rodzinny jest jednocześnie siedzibą mojej firmy, a ustawa zakazuje palenia w zakładach pracy. I co mam zrobić w takiej sytuacji: chować się w piwnicy, czy zbudować palarnię za 60 tysięcy? Czy może palić nielegalnie i czekać, aż oddział bejsbolistów zrobi mi wjazd na chatę?



Dodano: 2010-11-17 15:09

tyle, że wege jest zdrowe a palenie nie

poza tym nie jem na mieście ;]



Dodano: 2010-11-17 15:21

Nikt, wliczając większość palaczy, nie zaprzeczy temu, że palenie jest niezdrowe. Chodzi tu raczej o fakt, że to nie my decydujemy co jest be, a co jest cacy, tylko grupka uprzywilejowanych osób.

I bardziej mi też chodziło o to, żebyś komentarze o pałowaniu zachował dla siebie.



Dodano: 2010-11-17 15:22 Zmieniono: 2010-11-17 15:24

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Wainamoinen napisał(a):
[quote:cf9ad66e96="Paskievicz"]radykalne metody, strach i terror to jedyny sposób na walkę z rozwydrzeniem współczesnego konsumpcyjnego społeczeństwa


W takim razie Pasku, hipotetyczna sytuacja: posłowie wpadają na genialny ich zdaniem pomysł zakazania wegetarianizmu. Motywowany faktem, że białko zwierzęce jest bardziej wartościowe i trzeba je jeść.[/quote:cf9ad66e96]

A ja mam nadzieję, że współczesne społeczeństwo nie jest aż tak głupie, żeby się dało sterroryzować abstrakcyjnymi przepisami, nawet wprowdzanymi przez uprzywilejowane grupy. Bo powyższe fragmenty to chyba przegięcie w obie strony :).


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2010-11-17 15:38

Paskievicz napisał(a):
tyle, że wege jest zdrowe a palenie nie

poza tym nie jem na mieście ;]

Dla wiekszosci ludzi wegetarianizm jest niezddrowy, zwlaszcza dla ludzi zgrupa krwi 0, jak ja.
A argumentacje "bo ja chce zdrowia" to mozesz sobie powiesic w kiblu i sie nia podcierac.
Nikt cie na sile wpychac nie bedzie do knajp dla palacych.



Dodano: 2010-11-17 15:51

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

WilczurNocy napisał(a):

Dla wiekszosci ludzi wegetarianizm jest niezddrowy, zwlaszcza dla ludzi zgrupa krwi 0, jak ja.
A argumentacje "bo ja chce zdrowia" to mozesz sobie powiesic w kiblu i sie nia podcierac.
Nikt cie na sile wpychac nie bedzie do knajp dla palacych.


Ja też mam 0, czyli też jestem prymitywny morfologicznie. Mięso jem ostatnio raz czy dwa razy na tydzień. Mój organizm jakoś się mięsa na siłę nie domaga.
A palenie jest zawsze niezdrowe i jest za mało knajp dla zupełnie niepalących.
Chodzi o to, że fajnie by było gdyby ludzie nie chcieli palić, bez konieczności wprowadzania zakazów.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2010-11-17 16:15

Yngwie napisał(a):
A palenie jest zawsze niezdrowe i jest za mało knajp dla zupełnie niepalących.


Ciekawe dlaczego? Skoro niepalenie jest zdrowsze i modniejsze (trendy, dżezy, czy jak to tam się określa...), dlaczego restauratorzy do tej pory pozwalali na palenie w swoich lokalach? Może dlatego, że palacze (także okazjonalni) to ciągle dość potężna grupa, dająca zyski restauratorom, a pośrednio też państwu. Ciekawe, jak nowe przepisy się odbiją na budżecie?

Obecne podejście państwa to jest kompromis na siłę. Zbyt drastyczne metody zmuszą zapewne Polaków do kombinowania, jak te przepisy obejść. Pewnie, że byłoby fajnie, gdyby ludzie sami z siebie nie palili :). Jednak przy polityce "dostosuj się albo cierp", jakoś nie mam motywacji do rzucenia palenia. Co najwyżej rzadziej będę kawiarnie odwiedzać.



Dodano: 2010-11-17 16:17

Wainamoinen, tylko że jedzenie/niejedzenie mięsa szkodzi/nie szkodzi tylko osobie która je zjada daną 'rzecz', a nie innym dookoła, a fajki szkodzą dookoła wszystkim.

IDeałem dla mnie byłoby gdyby wszyscy palacze używali e-fajek - wilk syty, owca cała


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Dodano: 2010-11-17 16:43 Zmieniono: 2010-11-17 16:46

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

No to fakt :). Poza tym e-fajki to nowy wynalazek, a i tak państwo miało spory kłopot z odpowiednim zakwalifikowaniem ich jako produktu do sprzedaży tak, aby na tym zarobić/nie stracić. A co dopiero z zyskami na standardowych fajkach. Na pewno państwo z wielu powodów powinno kontrolować rynek tego typu używek, nie wspominając już o dopalaczach. Tu działano na szczęście bez ogródek. Każdy możliwy przepis wykorzystany na niekorzyść zwolenników, bez ceregieli.

A już zupełnie najlepiej by było, żeby palacze zamawiali jedzenie w e-restauracjach (z dostawą do domu) :).



od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2010-11-17 16:46

Minawi, wiem o tym fakcie i mam go na uwadze. Sporo zależy od towarzystwa, w którym palacz się znajduje. Do tej pory, jeżeli przebywałem w towarzystwie wybitnie niepalącym, bez żalu na fajkę wychodziłem na zewnątrz. Jeżeli ktoś zwrócił mi uwagę, że dym papierosowy mu przeszkadza - dogaszałem i wychodziłem na zewnątrz. Jeżeli jednak ktoś stwierdza "weź to zgaś bo jebie", to mogę tylko wzruszyć ramionami. Wszystko to kwestia podejścia.

Argumenty typu "fajki szkodzą osobom trzecim" też już słyszałem niejednokrotnie. Jednak jest to argument bardzo wybiórczy. Ja moim paleniem z pewnością wypuściłem mniej toksyn w powietrze, niż przeciętny samochód. Co w takiej sytuacji? Mam wytoczyć proces każdemu kierowcy, bo zatruwa ulicę, którą idę? Producentom jedzenia, którzy faszerują mnie konserwantami? Sprawiedliwość musi być przecież dla wszystkich, co nie?. Ale nie, nie zrobię tego, bo to przecież głupota.

Póki co wszystko rozbijało się o możliwość wyboru. Mogę kupować zdrową (no, powiedzmy że mniej szkodliwą) żywność, mogę unikać zadymionych ulic, mogę wybrać lokal, do którego chcę iść. Teraz jedna możliwość wyboru zniknęła - nieważne gdzie pójdę, będzie dla niepalących. Jakoś przeżyję.

Moim zdaniem, lepszym wyjściem byłby podatek dla lokali dla palących. Zyski ze stałej, palącej klienteli w jakimś stopniu pokryłyby ten dodatkowy koszt. Ale gdybać to sobie mogę :)

A e-fajkę paliłem przez jakiś czas. Niezbyt się sprawdza. Tu nie chodzi o strzał nikotyny, tylko bardziej o sam rytuał, otoczkę palenia. Jasne, mogę elektronikiem się w pracy zaciągać. Wolę jednak zrobić sobie 5 minut przerwy, wyjść przed budynek, zapalić normalnego papierosa, zamienić kilka słów z ochroniarzem i popatrzyć na niebo :). Z e-papierosem się nie sprawdza, bo nigdy nie wiadomo, kiedy skończyć.



Dodano: 2010-11-17 17:04 Zmieniono: 2010-11-17 17:05

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

W ogóle wprowadzanie takich zakazów ma, mam nadzieję, zmniejszyć ilość palaczy w przyszłości, bo zazwyczaj w tego typu nałogi wpada się w knajpach. Więc pomijając kwestie kto i ile na tym zarabia, argumenty palaczy nie przekonują mnie do tego, żeby ich w jakikolwiek sposób prawnie chronić.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2010-11-17 18:03

Zakaz seksu w miejscach publicznych?!


.... a tak, sory, to nie te forum


Każdy człowiek jest odpowiedzialny za swój los


Dodano: 2010-11-17 18:07 Zmieniono: 2010-11-17 18:09

Byłam parę dni temu w Mleczarni - do niedawna jednej z najlepszych imo wrocławskich knajp. Przed wybraniem się tam sądziłam, że trzeba będzie się przeciskać, szukać miejsc itd., jak zwykle o tej porze. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że w modnym dotąd klubie o wielkiej powierzchni, zajmującym dwa piętra - klientów można policzyć na palcach obu rąk. Tym razem propozycja: "Chodź na jedno piwo" nabrała niezwykłej dosłowności - ze znajomymi zwinęliśmy się stamtąd do lokalu, w którym nadal można palić.


"[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe."


Dodano: 2010-11-17 18:14

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2299
Wrocław / Częstochowa

Mandraghora napisał(a):
Byłam parę dni temu w Mleczarni - do niedawna jednej z najlepszych imo wrocławskich knajp. Przed wybraniem się tam sądziłam, że trzeba będzie się przeciskać, szukać miejsc itd., jak zwykle o tej porze. Jakież było moje zdziwienie, gdy okazało się, że w modnym dotąd klubie o wielkiej powierzchni, zajmującym dwa piętra - klientów można policzyć na palcach obu rąk. Tym razem propozycja: "Chodź na jedno piwo" nabrała niezwykłej dosłowności - ze znajomymi zwinęliśmy się stamtąd do lokalu, w którym nadal można palić.

Bomba neuronowa


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Dodano: 2010-11-17 18:21

Yngwie napisał(a):
Bomba neuronowa


Jakoś nie widzę związku.


"[...]prawdziwa droga do serca mężczyzny to sześć cali stali pomiędzy jego żebrami. Czasami cztery cale wykonają zadanie, ale żeby mieć całkowitą pewność, wolę mieć sześć. Zabawne, jak falliczne przedmioty są tym bardziej użyteczne, im są większe."


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło