Castle Party 2020
Wracać wciąż do domu Le Guin

Wpływ gier na styl życia.. Strona: 2

Artykuł: Wpływ gier na styl życia.

Wysłany: 2013-12-03 13:37

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2226
Wrocław / Częstochowa

Pojadę po temacie, bo znalazłem kompilację zagrywek Fina Joela Armii, jeszcze z fińskiej ligi, z podłożonym soundtrackiem Icarus Dream Suite Malmsteena. Numer jeszcze z czasów, kiedy Malmsteen grał z Metallicą z czasów "Ride the Lightning" na jednej scenie.




Armia gra teraz w Stanach, ale nadal mieści się w młodzieżówkach fińskiej reprezentacji. Tymczasem ja zrobiłem sobie dzisiaj taki trening, że założyłem na siebie cztery koszulki, ale i tak wszystkie przepociłem, hehe... Dobra, czas wrócić do analiz zaplanowanych na dziś, heh.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2013-12-03 14:19

Powiedz coś więcej o tym treningu. Wczoraj oprócz zwykłego biegania dołożyłem sobie na zakończenie trochę interwałów. Ciekawe czy uda mi utrzymać formę, gdy zawieje śniegiem w końcu.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Wysłany: 2013-12-03 15:46

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2226
Wrocław / Częstochowa

Ogólne założenia są u mnie takie, żeby trening polegał na ćwiczeniach przydatnych w gospodarce. Wiedząc, że w PL średni obszar przypadający na mieszkańca jest nieco większy niż standardowe boisko piłkarskie, powinienem optymalizować ćwiczenia pod tym kątem albo nawet starać się jeszcze trochę bardziej, bo np. dzieci i osoby starsze nie mają takich możliwości.

W zimę forma na pewno spadnie, raczej chodzi o to, żeby minimalizować ryzyko kontuzji i utrzymywać ciepło na stabilnym poziomie. Poza tym wyrzucam z treningu elementy, które nie są do niczego przydatne, a tylko męczą.

Z konkretów:
- biegi średnio-dystansowe, tak żeby się zebrało ok. 15km w tygodniu, kilkaset wymachów ramion w trakcie biegu tak, jakbym pływał, czasem intensywne chodzenie
- rower, im więcej było biegów tym mniej jazdy na rowerze, proporcjonalnie do wysiłku i warunków zewnętrznych,
- siłka w lesie, gdzieś w połowie biegów, w większości ćwiczenia z ciężarem własnym
- gimnastyka, w tym jestem najsłabszy, ale skłony, przysiady, brzuszki i skręty to podstawa, heh, jak już się zmuszę to jakoś idzie.

Dostałem od brata kiedyś podręcznik do nauki szwedzkiego i tam było napisane, że przeciętny Szwed tak robi :-)


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2013-12-03 15:55

Ja do biegania dodaję pompki, podciąganie na drążku i trochę rozciągania. Nogi na krzesło, ręce rozstawiane na różną odległość i samymi pompkami można dać sobie zdrowy wycisk.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Wysłany: 2013-12-03 16:34

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2226
Wrocław / Częstochowa

No ja podobnie, pompek zrobię zwykle 30 na serię bez wysiłku, ale w granicach 30-50 już się męczę, 60-ciu nawet nie próbuję przekraczać.

I z tym rozciąganiem popieram, bo o tym się zwykle zapomina, od siedzenia przed kompem brzuch, uda i pachwiny mam właśnie w najsłabszej kondycji :-/


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2013-12-03 16:40

Przestałem ostatnio żłopać piwo, a zabrałem się za wino, to nie dość że kondycja się poprawiła, to i chudnąć zacząłem. Choć mam wrażenie, że od biegania tracę masę mięśniową. Będę musiał chyba biegać krócej, ale za to więcej sprintów robić.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Wysłany: 2013-12-03 17:17

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2226
Wrocław / Częstochowa

Ja już trzeci sezon prawie nie piję alkoholu, nigdy w samotności, raczej tylko od święta i wtedy gdy mam poczucie, że zasłużyłem, znacznie lepiej wtedy smakuje :-)

Po kilku takich cyklach sezonowych wiem już mniej więcej kiedy będę tracił na masie, a kiedy przybierał. Też jestem w fazie spadku masy. Górne partie chyba trenuję dobrze, mięsa trochę zostaje, ale po biegach czuję piszczele za bardzo, a uda za grube :-/ Sprinty pewnie by pomogły, wpiszę je sobie pewnie w grafik na następny sezon.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2013-12-03 20:10

Też tak masz, że najlepiej Ci się rozwijają mięśnie nóg ?


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Wysłany: 2013-12-03 21:09

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2226
Wrocław / Częstochowa

Hmmm, chyba właśnie nie. Najlepiej rozwijają mi się kaptury, grzbiet i ramiona, bez rewelacji, ale ja od natury dostałem zestaw genów poniżej średniej, więc cieszę się z postępów. Ta grupa mięśni prawie nigdy mnie nie boli po treningu czy po przeniesieniu czegoś cięższego.

Z nogami coś na pewno źle robię, uda za grube, łydki za cienkie i pewnie m.in. przez to zdarzały mi się kontuzje kolana i pęknięcie kości śródstopia.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2013-12-03 21:39

Mi najłatwiej wytrenować nogi. Minusem masywnych nóg jest, że na treningach miałem trudności z wysokimi kopnięciami. Trudno rozciągnąć taką kupę mięcha.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Wysłany: 2013-12-03 22:01

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2226
Wrocław / Częstochowa

Pomijając fakt, że przeciętnemu Szwedowi wysokie kopnięcia do niczego nie są potrzebne, to mamy tu ten sam problem. Też właśnie nie mogę dobrze rozciągnąć nóg, za duża masa i trudno je rozgrzać :-/


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2013-12-03 22:14

Chyba, że ten Szwed to Dolph Lundgren :-)


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Wysłany: 2013-12-03 22:32

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2226
Wrocław / Częstochowa

Spodziewałem się, że właśnie specjalnie coś wynajdziesz, hehe, ale nie kojarzę gościa i nie chce mi się sprawdzać

Wracając do mięsa, to im większa masa mięśniowa tym trudniej wejść w cykl treningowy, ale jak już się wejdzie to forma utrzymuje się dłużej. W sumie chyba chodzi o to, żeby utrzymywała się cały rok, co najwyżej na różnych poziomach, ale cały czas mierzalnych i stabilnych.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2013-12-03 22:54

Ja bym przybrał chętnie parę kilo na masie.

A Dolph:



Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Wysłany: 2013-12-03 23:19

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2226
Wrocław / Częstochowa

No dobra, sprawdziłem. Jeden z moich ulubionych klawiszowców Richard "nie mylić z MacGyverem" Andresson ma jeszcze lepsze potencjalne warunki fizyczne, ale rozwinął inne zdolności. Nie robi z siebie showmana, więc mało kto kojarzy:


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2014-04-06 12:50

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2226
Wrocław / Częstochowa

Jeszcze wrócę do wątku gier przygodowych RPG i w jaki sposób mogą się przydać w rzeczywistym życiu.

W zeszłym roku byłem na wycieczce na Lubelszczyźnie, a oto przebieg tej wycieczki:

Zasady jakimi zwykle kieruję się w życiu

Przebieg wyprawy po Lubelszczyźnie

Analiza stanów, w jakich się znajdowałem według kryteriów z pierwszego linka

Startowałem powiedzmy ok. północy 18/19 października 2013r. a zakończyłem podróż 22/23 października 2013r. Przeżywałem różne przygody, np. najgorzej pod prawie wszystkimi względami było ze mną w nocy z 20/21 (zimno, nie wiedziałem czy mi starczy kasy, sami obcy ludzie dookoła itp., ale przynajmniej księżyc był prawie w pełni i niebo było przejrzyste), ale już w trakcie powrotu do domu wszystko wracało do normy, a ja miałem fajne przeżycia

Gdyby wykresy były niewyraźne to nic, najważniejsze są te zasady, przynajmniej dla mnie.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2014-08-20 15:32 Zmieniony: 2014-08-20 15:41

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2226
Wrocław / Częstochowa

[quote:53ee29ae79="GreenEyed"]Yngwie analiza stanu pogody ducha brzmi ciekawie :D , jesteś naprawdę specyficzną osobą (w żadnym wypadku nie piszę tego negatywnie) jak tak czytam Twoje wypowiedzi. [/quote:53ee29ae79]

Jak chcesz to spróbuję Ci wyjaśnić te specyfikacje

Punkt 1) to nic innego jak tzw. biomet, czyli warunki biometeorologiczne ([color=RED:53ee29ae79]temperatura[/color:53ee29ae79], [color=RED:53ee29ae79]ciśnienie[/color:53ee29ae79], [color=YELLOW:53ee29ae79]siła wiatru[/color:53ee29ae79], [color=YELLOW:53ee29ae79]kierunek wiatru[/color:53ee29ae79], [color=BLUE:53ee29ae79]zachmurzenie[/color:53ee29ae79], [color=BLUE:53ee29ae79]wilgotność[/color:53ee29ae79], [color=BLUE:53ee29ae79]opady[/color:53ee29ae79]) - podawane w procentach. W moim przypadku mierzone cały czas w miejscu, gdzie się znajdowałem.

[quote:53ee29ae79="GreenEyed"]Widzisz ale piszesz o sobie, ja opisuje obserwacje. Które nie zawsze dotyczą mnie tylko ludzi w koło.
[/quote:53ee29ae79]

Punkt 3) z analizy stanów z poprzedniego posta to "Widzisz ale piszesz o sobie" a 4) "ja opisuje obserwacje. Które nie zawsze dotyczą mnie tylko ludzi w koło"

Czyli punkt 3) to to jaki ja jestem dla otoczenia w momencie, gdy wszystkie inne czynniki są stałe i nie mają znaczenia. Punkt 4) to moje relacje z innymi, też przy założeniu, że nic innego w danym momencie nie ma znaczenia

Punkt 8) to właśnie "analiza stanu pogody ducha" - mentalność - odporność psychiczna, morale (np. wiara, nadzieja, miłość), emocje.

Punkt 10) zamieniłbym na 'etyczne', a 'życiowe' to byłaby suma - integra, całka ze wszystkich czynników.

Właściwie tylko do pkt. 1 nie mam wątpliwości, że dobrałem dobre parametry, bo są powszechnie znane, co do reszty jeszcze muszę to sobie lepiej poukładać.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło