Wracać wciąż do domu Le Guin
Castle Party 2018

Stan wojenny moimi oczami - a jak w Waszych?. Strona: last

Artykuł: Stan wojenny moimi oczami - a jak w Waszych?

Stan wojenny moimi oczami - a jak w Waszych? Wysłany: 2011-12-13 20:48

Lupp (Bicz)
Lupp
Posty: 500
Restinpeace

Dziś 30 rocznica stanu wojennego - bezprawnie i wbrew Narodowi oraz jego żywotnym interesom wprowadzonego przez grupę zaprzańców i zdrajców, chroniących swoje przywileje i władzę przy pomocy czołgów, pałek, więzień i kul. Ów dzień pamiętam doskonale, kolega z pokoju w akademiku T15 na Wittiga we Wrocławiu obudził i powitał mnie rano krótkim komunikatem: wszystko się spi...doliło, czerwoni wprowadzili stan wojenny. Odpowiedziałem, że chyba sobie żartuje - on na to: to włącz radio. Włączyłem i natychmiast dotarła do mnie powaga sytuacji. W mieście i akademiku zapanowała apokalipsa, chciałem przewieźć piano Fendera(sporych rozmiarów skrzynię) do domu kolegi, z trudem złapalem taksówkę. Gdy taksiarz zobaczył co chcę przewieźć, przestraszył się i uciekł...Ponieważ zawieszono zajęcia, przy okazji brutalnie pacyfikując strajk okupacyjny studentów - pobito wtedy ciężko m.in. naszego rektora prof.Tadeusza Zipsera będącego razem ze studentami- a mnie jakoś nie internowali (mimo, że byłem zdeklarowanym antykomunistą i jednym z pierwszych założycieli NZS na P.Wr.) zbliżały się święta na które rozjechaliśmy się do domów. W Toruniu na moście czekało na nas wojsko, kontrola dokumentów, jakieś macanie bagaży etc. Na miejscu spotkanie z kolegą z ogólniaka, który został górnikiem i opowiedział mi jak to było w kopalni Wujek. Upiliśmy się obaj do nieprzytomności, nie dało się tego wszystkiego wysłuchać na trzeźwo. Potem przez jakieś półtora miesiąca codziennie wieczorem we wszystkich 5 akademikach i hotelu asystenckim wieczorem o 20 zapalaliśmy świeczki i waliliśmy czym popadło w blaszane parapety, skandując: Solidarność. Na te show przychodzili mieszkańcy Biskupina, Sępolna i okolic i blili nam brawo. Wszystko to do czasu, kiedy pewnego wieczoru otoczyli nas kordonem, rozstawiając reflektory lotnicze na platformach i waląc po oczach, a następnie zrobili wjazd do T17, tłukąc ciężko wszystkich, włącznie z kolorowymi... Nie będę ciągnął dalej, ale zaliczyło się i zwijania z ulicy z wykręconymi do tyłu rękami, i pałowania, i gaz, i strzelanie pociskami z rakietnic w tłum(jeden gość dostał w klatkę piersiową, to nabój z fosforem, spowodował olbrzymią ranę i wypalanie jej na żywca, nie wiem, czy przeżył, jego krzyk dotąd pamiętam). 9 lat straconych: powolne gnicie, degrengolada, narastanie zapóźnień, emigracja wielu najbardziej wartościowych, wykształconych i dynamicznych ludzi, w tym m.in. wtedy doktora, dziś profesora Andrzeja Zaracha, mego wykładowcy algebry liniowej. Dodam, że prawie połowa kadry mojego Instytutu Telekomunikacji i Akustyki została internowana, mi.n. dr Wojciech Myślecki, którego trzymali jeszcze do 83 roku i była obawa, że będę musiał jechać do więzienia bronić tam pracy magisterskiej. Na szczęście jakoś w maju ich zwolnili i odbyło się to na uczelni, a w.w. doktor - radosny jak szczypiorek na wiosnę i w świetnej kondycji psychicznej- zdrowo mnie wtedy przemaglował.
Po studiach czekało na mnie skierowanie do służby wojskowej w jednostce karnej w Orzyszu, z której wychodziło się albo złamanym psychicznie kaleką, albo ... nogami do przodu.
Zatem powtórzę - olbrzymie straty, ale nie dla Kwacha, Millera, Cioska i całej tej reszty czerwonych szczurów. Oni teraz mają się świetnie, przygotowali sobie miękkie lądowanie, a dziś od rana perorują w mediach i swoimi czerwonymi ryjami psują krajobraz i obraz.
Niech wam wystarczy, czerwona szumowino, że są ludzie, którzy pamiętają JAK to było, pamiętają krew, męczeństwo ks. Popieluszki (wtedy wielkim przyjacielem jego był niejaki Adam Michnik, za parę lat zaprzyjaźnił się z Jaruzelem, i innymi arcyszujami: Kiszczakiem i Urbanem). Nie łudźcie się, sprzedawczycy i szmaciarze - zacytuję wam wasz ulubiony hit: "...nadejdzie jeszcze czas zapłaty, sędziami wówczas będziem my"


Do not quote - think for yourself


Wysłany: 2011-12-13 21:14

Cóż Lupp, nie sądzę by wielu użytkowników mogło te wydarzenia pamiętać...
Wiadomo, kraj zamknięty, opozycja internowana. Rozpaczliwa próba utrzymania się przy władzy pewnej grupy ludzi szkodzi narodowi, który jak zawsze schodzi na ostatni plan. Interwencja ZSRR była mało prawdopodobna - czy Jaruzelski o tym wiedział... Pewnie wiedział. Czerwoni panicznie bali się Regana. Obawiano się że może się posunąć nawet do otwartego konfliktu zbrojnego, który skutkowałby III wojną. Dlatego obecność wojsk przy granicy była raczej chwytem taktycznym.
Szkoda, że sprawiedliwy wyrok prawny nie zapadnie już za życia autorów tego - powiedzmy sobie szczerze - zbrodniczego dekretu. Osobiście wydaje mi się jednak że lepiej by się stało, gdyby - w obecnej sytuacji - wyrokiem było moralne potępienie stanu wojennego przez społeczeństwo. A jak wiemy, daleko do tego.

Dziś wychodziłem ze szkoły z kumplem muzykiem. W drzwiach minęli nas zomowcy - pozoranci. Przyjechali szarym trabantem z napisem MO, pierdzącym i wypluwającym duże ilości śmierdzącego dymu.
Uśmialiśmy się z tego - w końcu sytuacja dość niecodzienna. Tylko później do mnie dotarło: dobrze że możemy się z tego śmiać .


“History,Stephen said, is a nightmare from which I am trying to awake”


Dzięki Wysłany: 2011-12-13 21:23

Lupp (Bicz)
Lupp
Posty: 500
Restinpeace

[quote:efc54d4e5b="szarl"]Cóż Lupp, nie sądzę by wielu użytkowników mogło te wydarzenia pamiętać...

Szkoda, że sprawiedliwy wyrok prawny nie zapadnie już za życia autorów tego - powiedzmy sobie szczerze - zbrodniczego dekretu. Osobiście wydaje mi się jednak że lepiej by się stało, gdyby - w obecnej sytuacji - wyrokiem było moralne potępienie stanu wojennego przez społeczeństwo. A jak wiemy, daleko do tego.

Dziś wychodziłem ze szkoły z kumplem muzykiem. W drzwiach minęli nas zomowcy - pozoranci. Przyjechali szarym trabantem z napisem MO, pierdzącym i wypluwającym duże ilości śmierdzącego dymu.
Uśmialiśmy się z tego - w końcu sytuacja dość niecodzienna. Tylko później do mnie dotarło: dobrze że możemy się z tego śmiać .[/quote:efc54d4e5b]
Dzięki za wspaniały komentarz, bardzo ad rem. Dodam, że chdzi mi tutaj nie tylko o relację ludzi, którzy stan wojenny pamiętają, ale także o OPINIE tych, którzy znają go tylko z przekazów pośrednich, ergo - młodego i najmłodszego pokolenia. Co o nim myślą?


Do not quote - think for yourself


Wysłany: 2011-12-13 22:23

minawi (Moderator)
minawi
Posty: 6188
Poznań / Iława

nic nie myślą. zajmują się teraźniejszością i nie myślą o przyszłości


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Wysłany: 2011-12-13 22:28 Zmieniony: 2011-12-13 22:28

A już myślałem, że się uda...


Life is complex: it has both real and imaginary components


Wysłany: 2011-12-13 22:35

minawi (Moderator)
minawi
Posty: 6188
Poznań / Iława

nie, Kuba, rozpamiętywanie wydarzeń historycznych z udziałem zdarzeń martyrologicznych, to oprócz pijaństwa nasza cecha narodowa


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Wysłany: 2011-12-13 22:37

Pamiętać ok, ale robienie z tego co roku politycznej szopki jest niesmaczne. Powinni to roztrząsać historycy, a nie kolejne opcje polityczne.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Wysłany: 2011-12-13 22:39 Zmieniony: 2011-12-13 22:44

To co miałem do powiedzenia na ten temat,opowiadałem niedawno ponad 5h w IPN'nie,więc na razie mam dosyć wspominania okresu SW.

[img:b4497677d5]http://www.clanofxymox.com/images/xydial.gif[/img:b4497677d5]


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Wysłany: 2011-12-13 22:49

"Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że nie zapłacił rachunku, bo telefon jest wyłączony. W kościele panował potworny tłok, ale akurat tego dnia był u nas Obraz NMP. Kazanie ks. Boguckiego wydawało mi się też jakieś dziwne. I powoli zacząłem się orientować co się stało."


Life is complex: it has both real and imaginary components


Stan wojenny moimi oczami - a jak w Waszych? Wysłany: 2011-12-13 22:57

[quote:473fd0ba2f="Lupp"]
Niech wam wystarczy, czerwona szumowino, że są ludzie, którzy pamiętają JAK to było, pamiętają krew, męczeństwo ks. Popieluszki (wtedy wielkim przyjacielem jego był niejaki Adam Michnik, za parę lat zaprzyjaźnił się z Jaruzelem, i innymi arcyszujami: Kiszczakiem i Urbanem). Nie łudźcie się, sprzedawczycy i szmaciarze - zacytuję wam wasz ulubiony hit: "...nadejdzie jeszcze czas zapłaty, sędziami wówczas będziem my"[/quote:473fd0ba2f]
Kiedy był czas to trzeba było ich rozliczyć. Teraz już zapóźno. Chcemy normalnie żyć, a nie rozstrząsać narodowe klęski. Jakoś Czesi sobie z przeszłością poradzili, a my się nad nią rozżalamy przy każdej okazji.


Suffer the pain of discipline or suffer the pain of regret!


Wysłany: 2011-12-13 22:58

HBVILK (Bicz)
HBVILK
Posty: 263
Skoghall Szwecja

Dzisiejsi najgłośniejsi polityczni "krzykacze" w grudniu 1981 byli nikim albo gdzieś na uboczu wolnościowych ruchów ...Teraz nadrabiają :). Ludzie młodzi nawet mogą się na to nabrać . I pewnie o to chodzi .


..kamień leży aż go kiedyś będę siłę wtoczyć mial, moze wtedy uda sie, a teraz tchu mi brak...


Cogito oder nicht cogito Wysłany: 2011-12-13 23:37

Lupp (Bicz)
Lupp
Posty: 500
Restinpeace

[quote:f43e824707="amorphous"] "Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że nie zapłacił rachunku, bo telefon jest wyłączony. W kościele panował potworny tłok, ale akurat tego dnia był u nas Obraz NMP. Kazanie ks. Boguckiego wydawało mi się też jakieś dziwne. I powoli zacząłem się orientować co się stało."[/quote:f43e824707]
Jak byś jeszcze trochę pomyślał, to moźe udało by Ci się nie zaofftopować, jak wyżej.


Do not quote - think for yourself


Cogito oder nicht cogito Wysłany: 2011-12-13 23:40 Zmieniony: 2011-12-13 23:45

[quote:dd8b40b420="Lupp"][quote:dd8b40b420="amorphous"] "Obudziłem się więc w południe i poszedłem do kościoła w kompletnej nieświadomości. Słyszałem tylko, jak mama ma pretensje do ojca, że nie zapłacił rachunku, bo telefon jest wyłączony. W kościele panował potworny tłok, ale akurat tego dnia był u nas Obraz NMP. Kazanie ks. Boguckiego wydawało mi się też jakieś dziwne. I powoli zacząłem się orientować co się stało."[/quote:dd8b40b420]
Jak byś jeszcze trochę pomyślał, to moźe udało by Ci się nie zaofftopować, jak wyżej.[/quote:dd8b40b420]

Jaki offtop? - normalny dzień Prawdziwego Polaka podczas wprowadzenia stanu wojennego. Mój był podobny - coś nie tak?


Life is complex: it has both real and imaginary components


Cogito oder nicht cogito 2 Wysłany: 2011-12-13 23:45

Lupp (Bicz)
Lupp
Posty: 500
Restinpeace

[quote:cf59a7aa6e="amorphous"][
Jaki offtop? - normalny dzień Prawdziwego Polaka w dzień wprowadzenia stanu wojennego. Mój był podobny - coś nie tak?[/quote:cf59a7aa6e]
Powyższy opis sytuacji bez późniejszego komentarza mógł dotyczyć wszystkiego - włącznie z pożarem we wsi.
Nie wiem, czy jeszcze wykładają logikę formalną - przydatna to gałąź wiedzy :)


Do not quote - think for yourself


Cogito oder nicht cogito 2 Wysłany: 2011-12-13 23:47 Zmieniony: 2011-12-13 23:47

[quote:a03326fec8="Lupp"][quote:a03326fec8="amorphous"][
Jaki offtop? - normalny dzień Prawdziwego Polaka w dzień wprowadzenia stanu wojennego. Mój był podobny - coś nie tak?[/quote:a03326fec8]
Powyższy opis sytuacji bez późniejszego komentarza mógł dotyczyć wszystkiego - włącznie z pożarem we wsi.
Nie wiem, czy jeszcze wykładają logikę formalną - przydatna to gałąź wiedzy :)
[/quote:a03326fec8]

Oczywiście, że dotyczył pożaru wsi - dobrze wam wykładali logikę.


Life is complex: it has both real and imaginary components


Cogito oder nicht cogito 3 Wysłany: 2011-12-14 10:08

Lupp (Bicz)
Lupp
Posty: 500
Restinpeace

[quote:eaf1dc9350="amorphous"]
Oczywiście, że dotyczył pożaru wsi - dobrze wam wykładali logikę.[/quote:eaf1dc9350]
1.Póki co występuję w jednej, własnej osobie (drugiej liczby pojedynczej).
2.Wykładali solidnie.
3. W ramach w.w. kwestii mam wątpliwości, czy ten poziom nadal jest utrzymywany - była mowa o własnych sądach i poglądach, a nie wklejaniu cytatów. W razie braku takowych , zawsze można nic nie napisać - chyba, że ma się przemożną chęć, wtedy już nic się nie da zrobić, jako że, jak powiada znana piosenka, "śpiewać każdy moźe, tochę lepiej, lub trochę gorzej", a w.w. wola plus nadinterpretacja wolności wypowiedzi prowadzi pewną drogą do pisaniny od rzeczy (ergo: alogicznej).


Do not quote - think for yourself


Wysłany: 2011-12-14 12:21 Zmieniony: 2011-12-14 12:41

W momencie wprowadzenia stanu wojennego byłem w pacy na nocce,kiedy w radiu przemawiał W.Jaruzelski o wprowadzeniu stanu wojennego na terytorium Polski,wszystkim w pracy w oczach pojawił się strach,przerażenie i niepewność.Czy to wojna..? z kim...?,ktoś zaatakował Polskę...? czy to Rosjanie..? To były nasze pierwsze myśli w naszych głowach tej nocy.Każdy z nas pracujących tej nocy chciał jak najszybciej wracać do swoich domów,rodzin,bliskich.Kiedy przyjechał szef,powiedział że przerywamy produkcję ciastek (bo pracowałem wtedy w cukierni) i zaczynamy robić ciasto na chleb.O ósmej rano z czterema bochenkami chleba biegłem do domu ze strachem i myślami co z moimi bliskimi,czy są cali i zdrowi,czy żyją.Tak wyglądały moje pierwsze godziny wprowadzenia Stanu Wojennego w Polsce.Strach i przerażenie w oczach,tego nigdy nie zapomnę.

[img:fc042953eb]http://www.clanofxymox.com/images/xydial.gif[/img:fc042953eb]


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Wysłany: 2011-12-15 10:10

Lupp (Bicz)
Lupp
Posty: 500
Restinpeace

[quote:032ee271fb="HardKill"]Strach i przerażenie w oczach,tego nigdy nie zapomnę.
[/quote:032ee271fb]
Dzięki za wpis. Ano właśnie - to było takie nagłe osunięcie się w przepaść, apokalipsa. Po nich można się było wszystkiego spodziewać, w końcu uzbrojenie nie do zabawy służyło i wtedy nie tak dawno, bo w 1970 zostało użyte do masakrowania tłumu.


Do not quote - think for yourself


Wysłany: 2011-12-15 10:55

Tusz koło mojego domu na skrzyżowaniu ulic stały dwa wojskowe wozy bojowe typu Skot,co pół godziny oddawały serię z działka w powietrze,by wzbudzić wśród ludności strach i odebrać im ochotę wyjścia na ulice.

[img:50ff1b66f4]http://www.clanofxymox.com/images/xydial.gif[/img:50ff1b66f4]


Kochaj bliskich twemu sercu,tak szybko odchodzą...


Wysłany: 2011-12-15 12:02

minawi (Moderator)
minawi
Posty: 6188
Poznań / Iława

tusz koło domu? to dopiero się działo w tamtych czasach... teraz tusz już na ulicy nie leży :>


"Make Foch Not War" "Nic nie może się zmarnować"


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło