Ohlsson
Castle Party 2018

Malevolent Creation - Retribution. Strona: 1

Artykuł: Malevolent Creation - Retribution

Malevolent Creation - Retribution Wysłany: 2009-02-16 19:13

Zapraszam do dyskusji :)


.


Wysłany: 2009-02-16 19:48

Płyta w przeciwieństwie do debiutu bez thrash metalowych naleciałości perfekcyjna produkcja ,czysta a zarazem drapieżna ,charakterystyczny styl kapeli czyli szybko i agresywnie przeplatany chwilowymi zwolnieniami czyni ten album miłym w odsłuchu ,absolutny mus dla fanów kapeli ścisła czołówka w ich bogatej dyskografii jak i w gatunku DM.



Wysłany: 2009-02-16 19:51

W sumie jak odświeżyłem sobie dzis "The Will to kill" to jednak "Retribution" bardziej mi leży.

Nie wiem czemu, ale "Willy" zajeżdża ... Vaderem miejscami ;/ a to niedobrze


.


Wysłany: 2009-02-16 20:02

W sumie to nie jest kapela z rodzaju tych ktore poszukują ,eksperymentują ,obrali pewnien kierunek i tego sie trzymają .
The Ten Commandments,retribution,The Will To Kill to dla mnie świętość.Stilborn ma zrypaną produkcję a szkoda bo kompozycyjnie jest dobry ,Warkult troche się zdezaktualizował reszty dawno nie słuchalem ale z pewnością nie nagrali niczego poniżej przeciętność no i na koniec styl ktory zawsze się rozpoznaje tj specyficzne piórkowanie



Wysłany: 2009-02-16 20:04

trza bedzie jeszcze stillborna i In Cold Blood obadac. Envenomed i warkult słyszałem wyrywkowo, ale nie leżały mi :/ ten commandments ... urozmaicone szczególnie nie jest, ale naprawde nuiezłe. troche niedocenili ich w polskim MH, jak swego czasu ten album dostał tam 1/5 !!


.


Wysłany: 2009-02-16 20:18

w MH tylko Iron Maiden i Yngwie Malmsteen dostawali 5/5 :D nigdy się nie kierowałem ich reckami ,z tego co pamiętam "Stillborn"też zjechali choć częściowo mieli rację.



Wysłany: 2009-02-16 20:27

Nom, młotek nigdy nie był dobry pod tym wzgledem. Podobała mi sie tylko Kasia Krakowiak jak recenzowała Death "ITP" - "połowa królestwa i ręka księżniczki" ... czy moze "Króleswta i pół ręki księżniczki" ... jakos tak. A wracąjac MC - Retribution to rzeczywiscie kawał solidnego łojenia :) choc wszelkie skojarzenia z Deicide i samego deicide nie lubie, to Fasciana MC się broni bez zajaknięcia :D


.


Wysłany: 2009-02-16 20:45

[quote:9638c70d8d="Harlequin"] i samego deicide nie lubie[/quote:9638c70d8d]
why?



Wysłany: 2009-02-16 20:57

1. To jest skoczne, ale grane na jedno kopyto.
2. Bracia H. do wirtuozów nie należą i moim zdaniem grają niechlujnie.
3. Zawsze uważałem ze Benton to kiepski wokalista - bełkot zamiast growlu, w 85% nieczytelny.
4. Po "Legin" była równia pochyła z przerywnikiem na "Stench Of Redemption" - ale to dzięki duetowi Owen/Santolla


.


Wysłany: 2009-02-16 21:09

wiesz ,że za herezyje czeka stos?
:lol:

Dla mnie Deicide do (niech będzie)Serpents of the Light to "biblia" death metalu potem wiadomo tylko pitolenie .Pierwsze 3 płyty na pewno zamieszczam w top 20 płyt wszechczasów death metalu.Fakt Hoffmanowie grali dość specyficznie ale to była nowość kto wtedy robił tak pojechane sola to samo growl Glena nieczytelny ale idealnie dopełniający całość debiut jest absolutem ,muzycznym piekłem .

ps.kurna zjechalem lekko z tematu



Wysłany: 2009-02-16 21:17

Mówiac o Deicide, to jednak wole Legiona. Moze i czuc było szatana w pierwszych ich płytach, ale nie podoba mi sie ich poczucie estetyki. Chyba jednak wole bardziej zakrecone rzeczy + Carcass :)


.


Wysłany: 2009-02-16 21:22 Zmieniony: 2009-02-16 21:23

Na Legion lekko spłaszczono brzmienie ale i tak album niszczy .Carcass to jednak grindowe formy a potem szybkie przejscie na heavy w "Swansong",podobno coś mieszają z materiałem?



Wysłany: 2009-02-16 21:36


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło