Maddaddam
Anotherland

Co będzie po śmierci ?? W co wierzycie jakie są wasze pogląd. Strona: 18

Artykuł: Co będzie po śmierci ?? W co wierzycie jakie są wasze pogląd

Wysłany: 2015-06-07 15:55 Zmieniony: 2015-06-07 15:59

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2135
Wrocław / Częstochowa

możliwe ale da się z tym żyć, hyhy.

Poza tym miała niezłe wyczucie czasu. Gdy umierała, to akurat całowałem się z dziewczyną w parku nad Odrą koło zoo we Wrocku

(i tu koniec części optymistycznej :-/)
edit:
(później była ta mhroczna)


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2017-07-21 13:30

Nie wierzę w nic i zapewne po śmierci nic nie będzie. Ale jakaś mała cząstka mnie wierzy, że jednak będzie jakiś lepszy świat. Mi w sumie wystarczy do szczęścia muzyka, jedzenie, alkohol, partner i już mogę sobie trafiać gdziekolwiek.


"...nie należę do tego świata, jestem leśnym demonem i z lasu pochodzę. Teraz chcę do lasu wrócić..."


Wysłany: 2017-07-21 21:00

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2135
Wrocław / Częstochowa

Hmmm, po śmierci będzie pewnie jak zwykle sporo kłopotów dla bliskiego otoczenia :-/, heh.

- diagnozy medyczne, ustalanie przyczyn śmierci
- próba stabilizacji psychiki
- ustalenie jak, co i komu z bliskiej rodziny i znajomych o tym powiedzieć
- logistyka pogrzebowa
- formalności spadkowe

Być może część z tych problemów można by zmniejszyć, np. przez napisanie spójnego logicznie i sensownie testamentu, konsultując go z bliskimi osobami co jakiś czas.

Za bardzo wierzący to nie jestem, ale widzę cień szansy np. na zapisanie się na ten sam cmentarz z kolegami/kumplami z Wrocka i ich żonami, może sam do tego czasu znajdę partnerkę, bo flirtowanie z Wrocławiankami idzie mi aktualnie najlepiej Mimo że tam od dawna nie mieszkam, to nadal czuję klimat Jeśli nie da rady, to w grobie u rodziców w Częstochowie też powinno być spoko albo Poznań, bo moja "siostra" uparła się na krematorium i w sumie mi z tym po drodze, uniknąłbym gnicia i zajmował mniej miejsca


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2017-07-23 18:07

Kotozerca Napisał:
Nie wierzę w nic i zapewne po śmierci nic nie będzie. Ale jakaś mała cząstka mnie wierzy, że jednak będzie jakiś lepszy świat. Mi w sumie wystarczy do szczęścia muzyka, jedzenie, alkohol, partner i już mogę sobie trafiać gdziekolwiek.


Każdy człowiek posiada tą cząstkę, bo albo przez pierwsze kilka lat nas wychowano w wierze, albo po prostu podświadomie nie chcemy umierać (chociaż wieczne życie też wydaje się złą opcją, bo przecież nie jest dobrze żyć przez miliony lat ) Ogólnie czytając książki zawierające tego typu tematykę coraz bardziej rozważam poszczególne opcje bytowania pośmiertnego, ale na razie nie rozwinę moich słów, bo właśnie wychodzę z pracy hehe.

Ogólnie myślę że nic nie będzie, ale nie jestem typowym "twardym ateistą"

Ja bym do szczęścia dopisał jeszcze dobre lektury, zdrowie i pieniądze ;]


Życie - Pole bitwy z którego nikt nie wraca żywy.


Wysłany: 2017-07-24 06:12

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2135
Wrocław / Częstochowa

Szmytu Napisał:
Ogólnie czytając książki zawierające tego typu tematykę coraz bardziej rozważam poszczególne opcje bytowania pośmiertnego


Ok, Szmytu - jeśli nie masz na mysli jakichś abstrakcyjnych form bytowania i uda Ci się do czegoś sensownego dojść, tzn. gdy powyciągasz wnioski z tych książek i znajdziesz trochę czasu to daj znać

Ja swoją formę bytowania pośmiertnego już znam, tzn. prawdopodobnie będę pamiętany przez jakiś czas przez bliskie osoby, które jeszcze będą żyły.

Potrzebowałbym więc streścić swój testament w taki sposób, żeby dało się go przeczytać i zrozumieć w kilkanaście minut
- CV-nauka/praca,
- karta zdrowia psycho-fiz. (bo ktoś z bliskich może mieć podobne geny, a więc i podatność na choroby)
- relacje rodzinno-społeczne (część drzewa genealogicznego i najlepsi znajomi spoza rodziny)
- własności prywatne do zagospodarowania (np. mieszkanie i przedmioty)
- kultura-zainteresowania-styl
- światopogląd-religia
... no może w wersji rozszerzonej dla najbliższych do przeczytania w godzinę, żeby nie zawracać sobą czyjejś głowy za długo.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2017-07-25 10:10

Polecam przeczytać mój wątek sprzed prawie dziesięciu lat na kościelnej stronie, która niegdyś nazwała DarkPlanet siedzibą satanistów

http://www.kosciol.pl/forum/viewtopic.php?showtopic=164741

Dobra Yngwie - mam chwilkę i trochę napiszę.

Ostatnio przeczytałem książkę "Memnoch Diabeł" Anne Rice. Kroniki Wampirów hehe z czym do ludzi? Tak na serio taka literatura ma się odnosić w sposób racjonalny do Boga i życia pośmiertnego? Otóż tak, książka ta przedstawia Boga jako postać, któr saama nie do końca ogarnia rozwój wszelkiego stworzenia. Diabeł, owy Memnoch - jest upadłym archaniołem, który uważał że wszystko idzie w złym kierunku i gdy życie wyszło z wody na świecie zaczęły się jedne wielkie mordy. Bóg uważał to za piękne dzieło lecz przecież tak nie było.

Tak na szybkiego kilka ciekawostek z przedstawianej ksiażki:

- Chrystus został ukrzyżowany wiedząc że jest Bogiem, po prostu chciał pokazać że jest dobry i nas wszystkich kocha (sam diabeł go do tego namówił)
- Memnoch (powiedzmy że Lucyfer) otrzymał piekło za swoistą pokutę. W piekle ma nawracać złych ludzi co jest bardzo trudne.
- dusza ludzka powstała na skutek ewolucji i diabeł najpierw to zauważył
- wiele dusz jest zagubionych i błądzi w tak zwanym szeolu, te silniejsze potrafią przybrać bardziej materialną postać dlatego czasami się je spotyka
- niektóre dusze są na tyle silne by wejść w ciało żyjącej osoby - tutaj właściwie mówimy o opętanu.
- Archanioły, anioły itp. są ślepo zapatrzone w Boga i uważają że wszystko co robi jest dobre.

Najlepiej przeczytać, bo w tej powieści właściwie zwiedzamy zakątki nieba.

Ogólnie rzecz biorąć Jon Snow z "Gry o tron" był po drugiej stronie i powiedział że tam nic nie ma, ale kto wie może ściemniał

Yngwie - bardzo szczegółowy ten Twój testament. W sumie podstawą testamentu jest podział pienięddzy, sposób pochówku i mała rozprawka o swoim życiu.


Życie - Pole bitwy z którego nikt nie wraca żywy.


Wysłany: 2017-07-25 12:24

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2135
Wrocław / Częstochowa

Szmytu Napisał:

Dobra Yngwie - mam chwilkę i trochę napiszę.
Polecam przeczytać mój wątek sprzed prawie dziesięciu lat na kościelnej stronie, która niegdyś nazwała DarkPlanet siedzibą satanistów

http://www.kosciol.pl/forum/viewtopic.php?showtopic=164741



Ok, przeczytałem wątek i kojarzę też, że był taki temat na darkplanet, napisałem tam nawet jakiś post, którego od razu żałowałem - niepotrzebnie się wtrącałem w nie swój problem.

Domyślam się, że artrosis17 to Ty, czyli Szmytu.

Szmytu-artrosis17 Napisał:
Negatywnych wibracji też słucham, ale mam rozum i nie biorę poglądów muzyków do siebie, bo musiałbym być satanistą... Podoba mi się tylko muzyka. Jeszcze rok temu chodziłem cały na czarno itp. Ale szybko z tego wyrosłem. Doszedłem do wniosku, że nie szata zdobi człowieka, lecz to co jest w środku. Mam długie włosy i dużo osób ma mnie za bruda itp. Mimo, że myję włosy codziennie i są zadbane. Stereotypy i głupie poglądy... Jestem spokojnym człowiekiem i potrafię zadbać o własne dobro, no i własne życie...


Fajne zdanie i pogląd - mam podobne Choć dodałbym, że strój i wygląd może jednak coś mówić np. o stylu i światopoglądzie, bo czasami właśnie o to chodzi, żeby łatwiej było poznać kogoś w klimacie.

Szmytu-artrosis17 Napisał:
Tak więc --> Jestem uzależniony od muzyki metalowej (jak miliony osób) tzn. Wszyscy metale potrzebują pomocy.. to jest bzdura. Ja odnajduję w muzyce piękno, pomaga mi w złych chwilach, łączy mnie z ludźmi, tak poznałem moją byłą dziewczynę. Teoretycznie muzyka to jedna z najlepszych rzeczy w moim życiu. Nie sądzę, żeby kiedykolwiek opętał mnie "zły duch".


Aha, czyli być może dlatego zareagowałeś na mój komentarz z pluszakiem na temat odlatującego ducha z cytatu Kotożercy cytującej Abradaba z Kaliber 44 :-)

Szmytu Napisał:
Ostatnio przeczytałem (...) lecz przecież tak nie było.

Standardowy schemat, już to od dawna wiem, ale dzięki za odzew w temacie

Szmytu Napisał:
Tak na szybkiego kilka ciekawostek z przedstawianej ksiażki:
- Chrystus (...) wszystko co robi jest dobre.

... lecz przecież tak nie było - standardowy schemat, już to od dawna wiem, ale dzięki za odzew w temacie

Szmytu Napisał:
Najlepiej przeczytać, bo w tej powieści właściwie zwiedzamy zakątki nieba.

Nie mój klimat i nie mam tyle czasu, ale dzięki za propozycję :-)

Szmytu Napisał:
Ogólnie rzecz biorąć Jon Snow z "Gry o tron" był po drugiej stronie i powiedział że tam nic nie ma, ale kto wie może ściemniał

Hmmm, trzeba by zasięgnąć więcej informacji, haha

Leo Moracchioli - Informer (autor: Snow - metal cover)
(ps. gość dostał dużo dislike'ów, podobno za kradzież jakiegoś klipu - jeśli tak to słusznie, choć wygląda jakby sam reżyserował, ale nie znam sprawy, więc nie oceniam)

Szmytu Napisał:
Yngwie - bardzo szczegółowy ten Twój testament. W sumie podstawą testamentu jest podział pienięddzy, sposób pochówku i mała rozprawka o swoim życiu.


Właśnie wydaje mi się, że to trochę za mało. Ostatnio u mnie w rodzinie zdarzył się właśnie konflikt akurat o mieszkanie po śmierci wujka, ale spróbuję pogadać o tym jeszcze z bratem, siostrą, drugim wujkiem, tatą i ciocią - czyli nie Twój problem Szmytu, ale i tak dzięki za zainteresowanie, pozdro!


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2017-07-25 15:13

Yngwie Napisał:
Domyślam się, że artrosis17 to Ty, czyli Szmytu.


Tak, to ja ładnych parę lat temu, bo z 17 zrobiło się 26.

Yngwie Napisał:
Fajne zdanie i pogląd - mam podobne Choć dodałbym, że strój i wygląd może jednak coś mówić np. o stylu i światopoglądzie, bo czasami właśnie o to chodzi, żeby łatwiej było poznać kogoś w klimacie.


Wiesz co po mnie też widać że jestem z klimatu nawet jak jestem w jasnej, kolorowej koszulce. Lubię czerń, ale już nie czuję się dobrze gdy jestem cały na czarno, glanów też bym już nie ubrał. Kurtki skórzane za to zawsze sobie ceniłem i posiadam cztery


Yngwie Napisał:
Aha, czyli być może dlatego zareagowałeś na mój komentarz z pluszakiem na temat odlatującego ducha z cytatu Kotożercy cytującej Abradaba z Kaliber 44 :-)


Nie wiedziałlem że to Kaliber 44, myślałem że tekst ten pochodzi z jakiegoś wiersza

Yngwie Napisał:
Hmmm, trzeba by zasięgnąć więcej informacji, haha


Nie wnikaj, ważne że Pan Światła go przywrócił hehe

Yngwie Napisał:
Leo Moracchioli - Informer (autor: Snow - metal cover)
(ps. gość dostał dużo dislike'ów, podobno za kradzież jakiegoś klipu - jeśli tak to słusznie, choć wygląda jakby sam reżyserował, ale nie znam sprawy, więc nie oceniam)


Perkusja w tym teledysku przypomniała mi pewien klip:
(Uwaga! Tutaj bębny są już trochę bardziej zaawansowane)

https://www.youtube.com/watch?v=Nh8CfWEnSJ8

Yngwie Napisał:
Właśnie wydaje mi się, że to trochę za mało. Ostatnio u mnie w rodzinie zdarzył się właśnie konflikt akurat o mieszkanie po śmierci wujka, ale spróbuję pogadać o tym jeszcze z bratem, siostrą, drugim wujkiem, tatą i ciocią - czyli nie Twój problem Szmytu, ale i tak dzięki za zainteresowanie, pozdro!


Tak jest prawie w każdej rodzinie. Chore układy, fałsz i kłótnie o mieszkania, które należały do ciotek których nikt nawet nie znał. Może przesadzam, ale widzę że u mnie w rodzinie niektórzy już sobie zaklepali poszczególne mieszkania i nie wiem czy to jest zdrowe, bo jak to mówią: "Kto żyje ten nie umarł", albo "Umarł ten kto nie żyje". Nie wiem czy powyższe stwierdzenia są w obiegu, czy może je teraz wymyśliłem, ale prawda jest prawdą heh


Życie - Pole bitwy z którego nikt nie wraca żywy.


Wysłany: 2017-07-25 16:47

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2135
Wrocław / Częstochowa

Szmytu Napisał:
Wiesz co po mnie też widać że jestem z klimatu nawet jak jestem w jasnej, kolorowej koszulce. Lubię czerń, ale już nie czuję się dobrze gdy jestem cały na czarno, glanów też bym już nie ubrał. Kurtki skórzane za to zawsze sobie ceniłem i posiadam cztery


Spoko, rozumiem. Po mnie chyba też widać, że słucham sporo cięższej muzyki, ale nie tylko (~36% metal, ~8% hard-rock, ~8% rock, ~8% pop, 31% klasyczna, ~2% blues, ~2% electro, ~2% relaksacyjna, ~4% inne) - statystyki marzec'16-marzec'17. Wolałbym, żeby ludzie się nie mylili co do mnie, bo najtrudniej się odkręca plotki, pogłoski czy inne nieprawdziwe informacje.

Poza tym unikam noszenia skórzanych rzeczy ze względu na mój już ~98% weganizm. Moje ulubione kolory to niebieski->żółty->biały->czarny, ale najwięcej w ubiorze u mnie zależy od tego czy na mnie fizycznie pasuje. No i czasami trudno kupić zwykłą koszulkę bez napisów, bo sporo rzeczy jest oreklamowanych przez producentów z zupełnie nie pasującymi do mnie napisami :-/

A włosy skróciłem niedawno kilka centymetrów i gorzej się z tym czułem, jakoś wolę długie u siebie.

Szmytu Napisał:
Tak jest prawie w każdej rodzinie. Chore układy, fałsz i kłótnie o mieszkania, które należały do ciotek których nikt nawet nie znał. Może przesadzam, ale widzę że u mnie w rodzinie niektórzy już sobie zaklepali poszczególne mieszkania i nie wiem czy to jest zdrowe, bo jak to mówią: "Kto żyje ten nie umarł", albo "Umarł ten kto nie żyje". Nie wiem czy powyższe stwierdzenia są w obiegu, czy może je teraz wymyśliłem, ale prawda jest prawdą heh


Tych stwierdzeń nie kojarzę z obiegu, ale w tym kontekście chodzi chyba o to, że zmarłym już mieszkania czy domy z pełnym wyposażeniem nie są potrzebne. A w kwestii konfliktów - zabrzmiało jakbyś się już poddał :-/ Może dodam, że o mieszkanie rodziców w Częstochowie się zupełnie nie pokłóciliśmy, więc jednak się da Ja znam/znałem każdą swoją ciotkę i wujka I-go stopnia (moi dziadkowie, to ich rodzice) i kilku II-go stopnia (pokrewieństwo przez pradziadków) i wszyscy są/byli dla mnie bardzo w porządku, choć akurat jednego dziadka poznałem dopiero ze zdjęć, tzn. tak z siostrą cioteczną domniemujemy, bo dwa razy stał koło naszej babci na fotografiach, hehe.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2017-07-27 20:19

Szmytu Napisał:
Kotozerca Napisał:
Nie wierzę w nic i zapewne po śmierci nic nie będzie. Ale jakaś mała cząstka mnie wierzy, że jednak będzie jakiś lepszy świat. Mi w sumie wystarczy do szczęścia muzyka, jedzenie, alkohol, partner i już mogę sobie trafiać gdziekolwiek.


Każdy człowiek posiada tą cząstkę, bo albo przez pierwsze kilka lat nas wychowano w wierze, albo po prostu podświadomie nie chcemy umierać (chociaż wieczne życie też wydaje się złą opcją, bo przecież nie jest dobrze żyć przez miliony lat ) Ogólnie czytając książki zawierające tego typu tematykę coraz bardziej rozważam poszczególne opcje bytowania pośmiertnego, ale na razie nie rozwinę moich słów, bo właśnie wychodzę z pracy hehe.

Ogólnie myślę że nic nie będzie, ale nie jestem typowym "twardym ateistą"

Ja bym do szczęścia dopisał jeszcze dobre lektury, zdrowie i pieniądze ;]



Nie sądzę, że chodzi o chęć wiecznego życia na Ziemi. Myślę, że ta nadzieja na inny świat bierze się z lęku przed nicością. Przemyśleń na ten temat można mieć dużo, ale nigdy nie będziemy niczego pewni i to jest najgorsze. Całe życie opiera się na niewyjaśnionych zagadkach.

W sumie dobre rzeczy dopisałeś, ale gdyby tak na to patrzeć ze strony życia po śmierci, to po co Ci zdrowie? Przecież nie umrzesz kolejny raz :D


"...nie należę do tego świata, jestem leśnym demonem i z lasu pochodzę. Teraz chcę do lasu wrócić..."


Wysłany: 2017-07-30 16:52

Kotozerca Napisał:
Nie sądzę, że chodzi o chęć wiecznego życia na Ziemi. Myślę, że ta nadzieja na inny świat bierze się z lęku przed nicością. Przemyśleń na ten temat można mieć dużo, ale nigdy nie będziemy niczego pewni i to jest najgorsze. Całe życie opiera się na niewyjaśnionych zagadkach.

W sumie dobre rzeczy dopisałeś, ale gdyby tak na to patrzeć ze strony życia po śmierci, to po co Ci zdrowie? Przecież nie umrzesz kolejny raz :D


Faktycznie z tym zdrowiem trochę pojechałem hehe ;P Chociaż skąd mam wiedzieć czy duchy nie smarkają, albo nie mają bólów w swych "niefizycznych" stawiach ;P

Sam lęk przed nicością nie jest aż tak straszny, myślę że człowiek bardziej boi się samego odchodzenia, bo umieranie jest smutne i straszne. Chyba że ktoś jest pełen wiary i umiera w spokoju... nawet jeżeli Boga nie ma.


Życie - Pole bitwy z którego nikt nie wraca żywy.


Wysłany: 2017-07-30 17:38

Yngwie Napisał:
Spoko, rozumiem. Po mnie chyba też widać, że słucham sporo cięższej muzyki, ale nie tylko (~36% metal, ~8% hard-rock, ~8% rock, ~8% pop, 31% klasyczna, ~2% blues, ~2% electro, ~2% relaksacyjna, ~4% inne) - statystyki marzec'16-marzec'17. Wolałbym, żeby ludzie się nie mylili co do mnie, bo najtrudniej się odkręca plotki, pogłoski czy inne nieprawdziwe informacje.


Plotki zawsze były i zawsze będą. Na podstawie czego robiłeś statystyki? Spotify, jakaś aplikacja?

Yngwie Napisał:
Poza tym unikam noszenia skórzanych rzeczy ze względu na mój już ~98% weganizm. Moje ulubione kolory to niebieski->żółty->biały->czarny, ale najwięcej w ubiorze u mnie zależy od tego czy na mnie fizycznie pasuje. No i czasami trudno kupić zwykłą koszulkę bez napisów, bo sporo rzeczy jest reklamowanych przez producentów z zupełnie nie pasującymi do mnie napisami :-/

A włosy skróciłem niedawno kilka centymetrów i gorzej się z tym czułem, jakoś wolę długie u siebie.


Szanuję odmienność innych i weganizm jest spoko, ale ja nie dałbym rady przestrzegać tych wszystkich dosyć skrajnych zasad. Również wolę mieć długie włosy, dziwnie bym się czuł bez nich. Co do kolorów koszulek to ostatnio właśnie bardzo polubiłem biały kolor (kiedyś nie do pomyśłenia!)



Życie - Pole bitwy z którego nikt nie wraca żywy.


Wysłany: 2017-07-30 21:02

Yngwie (Diabolista)
Yngwie
Posty: 2135
Wrocław / Częstochowa

Szmytu Napisał:
Szanuję odmienność innych i weganizm jest spoko, ale ja nie dałbym rady przestrzegać tych wszystkich dosyć skrajnych zasad.


Mieszkam sam, prawie nie pracuję z ludźmi bezpośrednio, mam bardzo uniwersalny światopogląd, dużo czasu na porównania, przemyślenia i wyciąganie wniosków.

Szmytu Napisał:
Plotki zawsze były i zawsze będą.

Jednak staram się unikać plotkowania. Próbuję też szacować prawdopodobieństwo trafności swoich wypowiedzi i czyichś na mój i ważne dla mnie tematy. Bardzo różnie to wychodzi, bardzo łatwo się pomylić czy źle domyślić :-/, ale jak zauważyłeś wcześniej - prawda jest prawdą, heh.

Szmytu Napisał:
Na podstawie czego robiłeś statystyki?Spotify, jakaś aplikacja?


Zliczam sobie całą swoją aktywność życiową (w niej 'media', a w nich 'muzyka') w godzinach w ciągu roku w arkuszu kalkulacyjnym


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło