Zmierzch Bogów
Wracać wciąż do domu Le Guin

Dream Theater - Dream Theater. Strona: 1

Artykuł: Dream Theater - Dream Theater

Dream Theater - Dream Theater Wysłany: 2014-02-11 09:20

Słaba płyta, jednego z moich ulubionych zespołów. Zaryzykuje i powiem, ze obok bardzo słabego "Black Clouds and Silver Linings" jest to najsłabsze dokonanie tej grupy. Zero radości grania, zero spontanu (który przynajmniej był obecny na poprzedniej płycie), coraz większe popadanie w schematyczność... jak dla mnie mogliby ograniczyć swoją działalnośc do koncertów. Na szczęście zawsze moge wrócic do "Images and Words" oraz "Awake", ale przykonac się, ze ta grupa potrafiła pisać ciekawe, róznorodne i pomyslowe kompozycje.


.


Wysłany: 2014-02-11 21:48

Moravcik (Bicz)
Moravcik
Posty: 12
Rzeszów i okolice

Pełna zgoda! Niestety ostatni album Dream Theater nie równa się z pozostałymi (nie liczę debiutu)... gdybym miał wymienić moją listę albumów DT według kryterium ulubionego, wyglądałaby następująco:

1. Images and Words
2. Awake
3. Octavarium
4. Metropolis pt. 2: Scenes from a Memory
5. Train Of Thought
6. Six Degrees of Inner Turbulence
7. Systematic Chaos
8. Falling Into Infinity
9. Black Clouds & Silver Linings
10. A Dramatic Turn Of Events
11. Dream Theater
12. When Dream and Day Unite

Ulubiony skład? Moore, LaBrie, Petrucci, Portnoy, Myung.

No, ale liczę, że z Manginim się jeszcze odrodzą.


Pytam siebie często: "What kind of animal am I?"


Wysłany: 2014-02-12 00:11

Yngwie (Anciliae)
Yngwie
Posty: 2293
Wrocław / Częstochowa

U mnie byłoby jakoś tak:
1) Awake 2) Images... 3) Six Degrees... 4) SFAM 5) Train... 6) Octavarium 7) Systematic... 8) Black Clouds... 9) A Dramatic Turn... 10) Falling... 11) Dream Theater 12) When Dream...

Co do samej ostatniej płyty, to skoro położyli większy nacisk na przekaz, filozofię i prezentację elementów światopoglądu, to może trudno byłoby to zrobić w sposób przebojowy. Sam nie wiem jak sobie to tłumaczyć, ale mimo wszystko próbuję bronić. Nawet gdyby nagrali drugi "Awake", to nie wiem czy dałbym się nabrać i czy by to do nich po prawie 20 latach pasowało. Na pewno to nie jest zespół z gatunku nagrywających ciągle tą samą płytę, na której są takie same kawałki, nic z tego, ciągle ewoluują, ale może mogliby w jakimś trochę ciekawszym kierunku.

Co do składu, to dla mnie aktualny najlepszy, Portnoy to legenda, ale Mangini, to mój ulubiony pałker jeszcze zanim do nich dołączył, więc nic nie straciłem. Do LaBrie można się przyzwyczaić, ale czasami naprawdę chętnie bym posłuchał utworów DT z jakimś normalnym wokalem. Poza tym lubię też poboczne projekty, np. solowe Sheriniana i znacznie bardziej LTE, z tym że powrotu do tych czasów to już się na pewno się nie spodziewam - westchnął Yngwie.


od czasu do czasu warto wrócić do źródła


Wysłany: 2014-02-12 10:03

Nie chce się bawić w wyliczanki, która lepsza, która gorsza. Najlepszą są i będę Awake i Images. Jednak od Six Degrees zaczęło sie dziąć z tym zespołem coś neidobrego. Rozwleczone kompozycje, przeokrutnie wyjący Labrie, mnóstwo popisów, które na dobrą sprawę są tylko dodatkiem do relatywnie prostych kompozycji. Ja takiego DT nie kupuje, to juz nie ten sam zespół. Słychać ,że mają inną filozofie gry, eksperymentują bardziej przy samych improwizacjach anizeli skupiaja sie na pisaniu dobrych utworów. Owsze, na przestzreni ostatnich 14-15 lat było kilka przebłysków ("Sacrificed Sons", "Octvatium", "Breaking All Illusions", "Honor Thy Father"), ale raczej to pojedyncze utwory aniżeli dłuższa zwyzka formy.

Co do najlepszego składu to oczywiście ten z Moorem i Portnoyem.


.


Login

Password


Załóż konto / Odzyskaj hasło