Wracać wciąż do domu Le Guin
Paradoks
Poezja :

Wojna....

Jestem alfą i omęgą
zdeformowana i ukształtowana
przygotowana na przyjście Pana
Podróż do mrocznego nieba
do obłędu
i na tamtą stronę...
Gdzie stare bóstwa nigdy nie wrócą
 krzyki ludzi  krzepną w zastygłej perle
Gdy ON powstaje z bolesnego uśpienia..
Nagle burza, sztorm,
Z czarnych chmur pada deszcz
Prawo i logika rozsypują się
Ziemia zaczyna kończyć swój żywot.
Wszytko co złe w zmowie
I Bóg widzi że przegrywa
Stoi bezczynnie i patrzy
Lud płaczę, lamentuje
Niegdyś w anielskie złote pióra odziani
teraz  szare, bezużyteczne nakłada
A Upadły Anioł nadciąga
Niszcząc wszytko po drodze
teraz Boskość to usta wyżerte przez robaki
w Edenie mroku i cierpienia
Bólu, głodu i choroby..
Niech więc prawda się stanie
A na tronie zasiadzie wygnaniec
Wtedy dusza ma uraduje się będąc ponad Bogiem ...
Komentarze
KostucH : A kto jest autorem tego wiersza :roll: :?:
amaimon : nawet ladne ale podobne teksty mozna znalesc chocby w tekstach rodzinnego...
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły