Castle Party 2020
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Paradise Lost - Icon

"Icon" Paradise Lost to jeden z najbardziej spektakularnych krążków w historii metalu. Rzadko się bowiem zdarza, aby zmiana stylu przez zespół wychodziła mu na dobre, a już na pewno zawsze budzi kontrowersje i ostre dyskusje. Paradise Lost będąc w dobie ogromnej popularności, zyskując status kultowego już na samym początku kariery zdecydował się zmienić styl. Może wynikało to z nieco chłodniejszego przyjęcia poprzedniego krążka zespołu "Shades Of God", który nie pokazywał oczekiwanego progresu w stosunku do "Gothic". Tym razem zespół przeszedł jednak samego siebie.
"Icon" to album pod każdym względem inny od poprzedniczek. Niby dalej jest to klimatyczny doom, ale jest już to zupełnie inna muzyka niż na wcześniejszych krążków. Zasadnicza różnica polega na tym, że na "Icon" nie ma w ogóle growlingów ! Nick Holmes śpiewa zadziornie, często przypominając swoją manierą Jamesa Hetfielda z Metallicy. Momentami śpiewa także głębszym głosem nadając muzyce chłodu. Co zaś się tyczy samej muzyki, to także jest sporo zmian. Jest to album żywszy, lżejszy i szybszy od poprzedniczek. Mamy miarowo bite riffy, mamy zawodzące melodie znane z przeszłości, ale nie jest to już takie monotonne i dołujące. Utwory nabrały bardziej piosenkowego charakteru, jest więcej melodii i całkiem sporo z nich wpada w ucho. Bezdyskusyjnie jednak prawdziwą perłą tego krążka są naprawdę fenomenalne solówki nawiązującego trochę do duetu gitarowego Metallicy. W ogóle "Icon" brzmi jakby Metallica (taka z okresu "Metallica") nagrała bardziej klimatyczny krążek. Warto także zauważyć, że Paradise Lost świetnie odnalazł się w nowej stylistyce - kawałki są energiczne, zagrane z pasją i choć momentami robi się monotonnie to nie można odmówić muzykom weny twórczej.

Moim zdaniem "Icon" jest najlepszym krążkiem w dyskografii Anglików. Płyta, która w pewnym sensie była eksperymentem okazała się być materiałem bardzo przemyślanym i spójnym. Myślę, że nawet fani wczesnego Paradise Lost powinni co najmniej docenić ten album. Paradise Lost po raz drugi wyznaczyli standardy klimatycznego grania - tym razem lżej, melodyjniej, ale zachowując swoją tożsamość. Brawo za odwagę, brawo za konsekwencję.

Wydawca: Music For Nations Records (1992)
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły