Paradoks
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Metallica - Kill'Em All

Od tego albumu zaczął się cały boom na granie ekstremalnej muzy. Czwórka młodych chłopaków z Bay Area zaprezentowała wizję metalu, która miała być odpowiedzią na NWOBHM. Wizja ta ukazywała metal jako muzykę dziką, nieokiełznaną, brutalną i energiczną.
Atutem zespołu był fakt, że "Kill'Em All" oprócz młodzieńczej werwy przynosi także dobre instrumentarium. W zasadzie każdy z muzyków już na tym etapie pokazuje charakterystyczne elementy swojego stylu, które na kolejnych krążkach będą uwypuklone. Co prawda, z debiutu bije bezpośredniość i pewna prostota w budowie utworów, ale znalazło się miejsce na instrumetalne ozdobniki. Wokal Hetfielda jest zadziorny, wysoki, nie do końca doszlifowany, ale pasuje do utworów.

Co do samego poziomu kompozycji, to ogólnie trzeba powiedzieć, że jest nieźle. Obok brutalnego "Whiplash", klimatycznego "Phantom Lord" czy jednego z pierwszych szlagierów zespołu "Seek & Destroy" znalazło się miejsce dla bardzo bezpośrednich i nieskomplikowanych "Motorbreath", "Hit The Lights", nudnego "No Remorse" jak i zagranego na basie "Anasthesia (Pulling Teeth)", pokazującego geniusz Cliffa Burtona.

"Kill'Em All" nie jest pod żadnym pozorem albumem genialnym. Jego magia polega na tym, że przyniósł on podwaliny pod thrash metal, wstrzyknął świeżą krew do nurtu metalowego, jak i wylansował naprawdę świetnych muzyków. I choć powstało mnóstwo innych lepszych, thrashmetalowych krążków, to "Kill'Em All" wytrzymuje próbę czasu i można posłuchać tego albumu z przyjemnością.

Wydawca: Vertigo Records (1983)
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły