Paradoks
Ohlsson
Recenzje :

Deeds Of Flesh - Trading Pieces

Czasami, kiedy staram się zgłębić muzykę jakiejś formacji, odkryć jej fenomen, doszukuję się wszelakich wyróżników tego zespołu. Deeds Of Flesh jest czołowym przedstawicielem amerykańskiego brutalnego death metalu.
Niestety, jest to jeden z tych zespołów, które przaktycznie nie ewoluują i cały czas grają tak samo. "Trading Pieces" jest debiutanckim i moim zdaniem najlepszym krążkiem Deeds Of Flesh, zawierającym w miarę świeżą muzykę. Mówię w miarę, gdyż grupa ta to taka krzyżówka Suffocation i Cannibal Corpse, utrzymana w ekstremalnych tempach. Praktycznie każdy utwór jest takim sam - blasty, bzyczące gitary, bardzo głęboki growl oraz w każdym utworze mamy obowiązkowe zwolnienie z ciężkimi gitarami. Te zwolnienia faktycznie są fajną odskocznią od tej całej nawalanki, ale wszystkie one są identyczne. Ci, którzy poszukują solówek, to ich nie znajdą, podobnie zresztą jak ci, którzy oczekują karkołomnych partii sekcji. Nic z tych rzeczy. Deeds Of flesh gra precyzyjnie, ale ich muzyka jest bardzo ogranicznona w formie. Kto lubi brutalne, nieurozmaicone granie może tego posłuchać - reszta może spokojnie omijać ten krążek.

Wydawca: Repulse Records (1996)
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły