Wracać wciąż do domu Le Guin
Castle Party 2020
Recenzje :

Children Of Bodom - Something Wild

Debiutancki album Finów z Children Of Bodom stworzył nową jakość black metalu. Do tej pory gatunek ten był kojarzony z wychwalaniem rogatego, a muzyka opierała się na nieskomplikowanych, agresywnych rytmach stanowiących tło dla opętańczego wokalu. Kwintet młodych muzyków odważył sie uszlachetnić ten nurt muzyczny, znacznie odbiegając stylem grania od standardowego skandynawskiego black metalu.
"Something Wild" zawiera zaledwie siedem utworów melodyjnego black metalu. Nie jest to jednak granie, jakie znamy z kolejnych albumów zespołu. Z muzyki emanuje dzikość, młodzieńcza werwa i odrobina niechlujstwa. Niemniej jednak, muzycy mają daleko bardziej idące ambicje niż bezsensowna "jazda" do przodu. Każdy numer z tego krążka jest silnie napiętnowany muzyką neoklasyczną, co znajduje odzwierciedlenie zarówno w partiach gitarowych jak i klawiszowych. Na płycie nie znajdziemy może tak frywolnych i popisowych solówek jak na kolejnych krążkach, ale Laiho i Kuoppala już teraz pokazują swój nieprzeciętny talent. Również partie klawiszowe Janne Warmana odbiegają od tego, co grał na kolejnych krążkach. Tutaj jego styl jest bardziej barokowy, zdecydowanie mniej symfoniczny, a klawisze w dużej mierze stanowią tło albumu. Nie brakuje natomiast standardowego blackowego łojenia, jak choćby w takim "The Nail". Wokal Laiho nie jest może jeszcze w pełni wyrobiony, gdyż w wielu momentach ucina słowa, śpiewa niewyraźnie, a jego skrzek nie ma takiego groteskowego charakteru.
Od strony kompozycyjnej zespół prezentuje sie nieźle, czego dowodem mogą być "Lake Bodom" czy wspomniany już "The Nail". Nie jest to jednak poziom taki, który oczarowałby słuchacza. Momentami zespół sprawia wrażenie niezdecydowanego i połączenie melodii z blackowym graniem wypada co najwyżej przeciętnie jak choćby w takim "Red Light In My Eyes”. Brzmienie płyty również nie zachwyca, gdyż jest brudne, odrobinę korytarzowe, a niekiedy ciężko jest wychwycić niektóre partie instrumentalne.
Chociaż powstał album niedoskonały, to należy pochwalić Finów za świeżość i odwagę. To właśnie "Something Wild" zapoczątkował modę na melodyjny black metal i z tego względu można nazwać go klasycznym. Grupie nie można zarzucić braku kreatywności, gdyż już debiutancki krążek określa styl i potencjał zespołu. Kolejne wydawnictwa jedynie potwierdziły nieprzeciętność zespolu.

Wydawca: Nuclear Blast Records (1997)
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły