Castle Party 2018
Wracać wciąż do domu Le Guin
Recenzje :

Cannibal Corpse - Kill

To miał być najcięższy i najbrutalniejszy album Cannibal Corpse w ich karierze ... ta, słyszymy to za każdym razem z różnym efektem. Tak się jednak składa, że zarówno "Gore Obsessed" jak i "The Wretched Spawn" miały bardzo skrajne recenzje i budziły zastrzeżenia. Pomimo buńczucznych zapowiedzi "Kill" mało chyba kto wierzył, że powstanie coś niezwykłego.
I tak też jest. Dostaliśmy kolejny, bardzo podobny do poprzednich krążek, oparty na tych samych schematach granych od blisko dwudziestu lat. Ani to nie jest krążek cięższy, ani brutalniejszy, ani tym bardziej pomysłowy. Wręcz przeciwnie - "Kill" jest mało urozmaicony. Zwolnienia nie są już takie charakterystyczne, po raz wtóry brakuje rytmiki znanej z "Bloodthirst", mamy za to szybkie gnanie do przodu, bezpośrednio i prymitywnie. Dostajemy powtórkę z rozrywki - "Kill" jest odgrzewanym kotletem, brakuje jakichkolwiek nowych pomysłów, poziom instrumentalny też nie uległ poprawie.

Dwadzieścia lat grania jednego i tego samego może się znudzić. Cierpliwość słuchacza też jest ograniczona. "Kill" ze swoją zawartością ma świeżość wędlin z Biedronki, jest wtórny do bólu, mało interesujący i nie wnoszący zupełnie nic do wizerunku zespołu. Kanibale nagrali kolejny rozczarowujący album , który raczej będzie cieszył starych fanów aniżeli pozyskiwał nowych. Mnie ten album nie ruszył zupełnie i z "wielką" niecierpliwością poczekam na kolejny najcięższy i najbrutalniejszy ich krążek.

Wydawca: Metal Blade Records (2006)
Komentarze
Vatar : Dla zainteresowanych to w sobote 27 października w klubie 997 około god...
KostucH : Mi sie podoba, że w starym stylu...a co do techniki to widze, że zgodni jest...
manthus : płytka mniazdzy mnie kompletnie.może i stary styl ale technicznie wypas
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły