Wracać wciąż do domu Le Guin
Zmierzch Bogów
Poezja :

Agonia

Krwawe łzy spływające po policzkach
Krwawe, smutne spojrzenie...
Krew spływająca z ran zadanych żyletką...
Krwawiące serce... Złamane serce...
Krwawią moje żyły, rany, serce, oczy...
Krwawię cała...
 
Pędzę do ciebie na białym jednorożcu...
Byle tylko dojechać...
Ostatni raz przytulić...
Pocałować raz ostatni...
 
Rumak wiezie moje jeszcze żywe zwłoki...
Mój ciężar zaczyna go przytłaczać...
Już nie zdążę...
 
Otwieram oczy...
Nie czuję już bólu...
Czuję się rześko, jak nowonarodzona...
Nie widzę już też krwi
Ubrana w białą, długą suknię
Galopuję na śnieżnobiałym pegazie
Do księżyca
Między gwiazdami...
 
Umarłam?
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły