Wracać wciąż do domu Le Guin
Zmierzch Bogów
Poezja :

„Pejzażysta”

Nie mam już siły spać, stać, biegać i latać!
Oczami obłąkanymi po nieboskłonie.
Och, jakże błogosławię ślepotę i
Jakże przeklinam ją!
Trzymam się za oczy i marzę i
Marznę gdy myśl mnie gwałtowna przeleci,
Że te wizerunki, malunki, krajobrazy i śmieci!
Należeć będą do naszych dzieci, a potem...
A potem umrą w cieniu dzieci innych dzieci
Skacząc wcześniej sobie do gardeł i
Niczym harpie z pyska wyrywać będą sobie ofiarę,
Która jest oczkiem pejzażu.
Bezbarwny malarzu.
KostucH
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły