"
Close To The Edge" to zaledwie trzy utwory trwające w sumie poniżej
czterdziestu minut. W tych dźwiękach zawarto jednak kwintesencję rocka
progresywnego. Rozbudowane kompozycje pełne różnorodnych tematów,
świetne instrumentarium - niewątpliwie to właśnie
Yes jest najbliżej do
bycia nazywanym protoplastami progmetalu. Uwagę zwraca zwłaszcza utwór
tytułowy, który jest prawdziwą perłą w historii rocka. Ścierają się
tutaj różne style, co pozwala muzykom na dość swobodne maltretowanie
instrumentów. Nie jest to tak awangardowe i trudne w odbiorze granie
jak King Crimson, ani też tak poetyckie jak Jethro Tull, ale to właśnie
w przypadku
Yes umiejętności techniczne są najbardziej namacalne.
Jedyną barierą jaka utrudnia odbiór tej płyt to delikatny, trochę
zniewieściały głos Iona Andersena.
W zasadzie to
Yes stworzył to
za co chwalimy teraz m.in. Sieges Even. "
Close To The Edge" to jedna z
najważniejszych płyt w historii rocka i zdecydowanie najlepsza w
dyskografii
Yes. Podejrzewam, że nie każdy polubi tą płytę właśnie ze
względu na wokal (ja wciąż z nim walczę), ale warstwa instrumentalna to
geniusz.
Tracklista:
01.
Close To The Edge02. And You And I
03. Siberian Khatru
Wydawca: Rhino Records (1972)