Zacznijmy od zdefiniowania tego co stworzyli ci muzycy - na "Visions ..." przewija się mnóstwo stylów: black metal, folk, progmetal, awangarda, viking metal ... Taki konglomerat nurtów musiał rzutować zarówno na konstrukcję utworów, na styl gry jak i na brzmienie. Zacznijmy od brzmienia - jest zbyt płaskie, instrumenty są bez pogłosu i głębi, przez co brzmią odrobinę plastikowo.
Wykonanie utworów nie budzi żadnych zastrzeżeń, trzyma wysoki poziom, ale muszę przyznać, że spodziewałem się więcej po duecie DiGiorgio/Mickelsson. O ile jeszcze DiGiorgio pokazuje się o tyle możliwości Mickelssona zostały zamknięte w sterylnym szablonie, poza który nie ma możliwości wychylenia się.
Tutaj też pojawia się zasadniczy problem - konstrukcja utworów. Nie da się ukryć, że to
Vintersorg jest najważniejszym elementem zespołu i toteż utwory są pisane pod jego partie wokalne. Jego częste lawirowanie od blackowego skrzeku, przez delikatne zawodzenie aż po patetyczny śpiew sprawiają, że muzyka musi zarazem zachować swoją dynamikę jak i umiejętnie przesuwać się pomiędzy częstymi zmianami stylów muzycznych. Powoduje to efekcie, że utwory sprawiają wrażenie zbudowanych na siłę, a muzycy czekają na kolejne posunięcie
Vintersorga. Wygląda to tak, że przez pewien okres sekcja gra jeden oklepany patent, aby po chwili zaskoczyć zupełnie niespodziewanym i nie pasującym do niczego przejściem.
Nie należy sądzić jednak, że ten album jest zły, gdyż pojawia się tutaj mnóstwo ciekawych melodii nawiązujących do różnych stylów jak i naprawdę dobre instrumentarium. Mnie spodobał się szczególnie patetyczny "Star-Guarded Coronation". Nie jest to jednak album łatwy w odbiorze, sprawia wrażenie przekombinowanego, ale można na nim znaleźć mnóstwo oryginalnych rozwiązań.
Wydawca: Listenable Records (2002)