Ogólnie rzecz biorąc krążek jest utrzymany w radosnej atmosferze. Słuchając go mamy cały czas nieodparte wrażenie, że idziemy na wojnę, a nasz wódz stara się swą melodyjną przemową podnieść nas na duchu, mało tego udaje mu się to zrobić. Melodie są szybkie i grane na skandynawską nutę, ich skoczny rytm wręcz porywa w wir fantastycznych krain. Utwór pierwszy, moim zdaniem najlepszy ze wszystkich, o nazwie "Heart Of
Turisas" rzeczywiście pokazuje mężne serce muzyków. Finowie częstują nas tym, co mają najlepsze - potężny wokal, soczysty riff i wręcz urzekające klawisze. Utwór ostatni to cover znanej na cały świat piosenki Mary Hopkin o tytule "Those Were The Days", dodatkowo jest to jedyny utwór na krążku, w którym dane jest nam usłyszeć czysty męski wokal. To dość duża zaleta, bowiem świat przepełniony jest talentami spod znaku "pospolitych krzykaczy".
Tak, więc ogółem płyta począwszy od pierwszych do ostatnich chwil spędzonych w odtwarzaczu daje nam potężną dawkę naprawdę porządnego fińskiego grania.
Tracklista:
01. The Heart Of
Turisas02. Til The Last Man Falls
03. Those Were The Days
Wydawca: SB Productions (2001)