Recenzje : Opeth - Morningrise

Opeth, MorningriseW dwa lata po debiucie zespół daÅ‚ o sobie znać i w tym samym skÅ‚adzie wydaÅ‚ pÅ‚ykÄ™, która do dziÅ› zmiata 99,999 (itd...) procent wszystkiego, co wychodzi na rynku metalowym.
"Morningrise", bo o nim mowa, zawiera zaledwie 5 kompozycji - każda powyżej 10 minut.  Każda jednak z tych kompozycji to epicki geniusz, ma niepowtarzalny, mroczny, bardzo naturalny klimat, którego nie udaÅ‚o siÄ™ już nigdy powtórzyć. SÅ‚uchajÄ…c tego album naprawdÄ™ mam wrażenie, że jestem w jakimÅ› ciemnym lesie nocÄ…. DziÄ™ki dosyć przestrzennemu brzmieniu gitary, pomysÅ‚owemu plumkaniu DeFarfalli i niemalże orkiestralnym aranżacjom kompozycji, utwory nabierajÄ… niesamowitego dramatyzmu. I nawet lekko korytarzowe brzmienie i niewyraźny wciąż growling Akefeldta dodajÄ… tej pÅ‚ycie wyłącznie piÄ™kna.

Nie ośmielę się powiedzieć, że jest to Magnum Opus zespołu, bo w przypadku Opeth każdy album jest inny, ale dla mnie, obok "Blackwater Park", jest alfą i omegą muzyki. Tyle...

Wydawca: Candlelight Records (1996)

Wysłany przez:
Zaakceptowane przez: frija
Wysłano:

Rozpocznij dyskusjÄ™
5 123245

Podobne Artykuły