Koneserów muzyki, sięgających po archiwalne płyty i starocie uderzy
pewnie podobieństwo tytułu nowej płyty
Motor do konceptualnego albumu
Lou Reeda - "
Metal Machine Music". Jednak zarówno producenci jak i
muzycy duetu podkreślają, że decydując się na tytułowanie swojej płyty
słowami "
Metal Machine" nie mieli zamiaru kopiować tytułowej winiety od
Reeda. "Nie wiedzieliśmy, że Lou Reed zatytułował kiedyś swój album
"
Metal Machine Music", to czysty zbieg okoliczności. Nigdy nie
słuchaliśmy jego płyt więc to naturalne, że nie mieliśmy pojęcia, że
dyskografia tego muzyka zawiera w sobie krążek pod takim tytułem jak
nasz". Jak sugeruje tytuł, nowy album
Motor ma ostrość metalu połączoną z twardymi
techno beatami i surowymi rockowymi riffami podlanymi nieustannymi mechanicznymi podkładami.
Duet, prócz uprawiania muzyki i dobrej zabawy w zespół, lubuje się w pogrywaniu z krytykami i dziennikarzami. "Naprawdę lubimy wkurzać wszelkich dziennikarzy i pismaków od muzyki tanecznej, to dla nas dobra zabawa. Bawi nas ta ich przesadna dbałość o każdy aspekt utworu itp.". Bryan Black dodaje: "Myślę, że na początku naszej działalności zbytnio przejmowaliśmy się słowami krytyki. Na początku, oczywiście zbieraliśmy same pochwały, najlepsze recenzje ale wystarczył tydzień, góra miesiąc i już pojawiały się sygnały o złośliwości ze strony dziennikarzy, które przekładały się na niskie oceny itp. Na początku rzeczywiście nas to denerwowało. Teraz jesteśmy otwarci na wszelkie formy ganienia itp. To przecież część gry każdego zespołu więc nie ma się czym przejmować".
Tymczasem na stronie
Motor posłuchać można trzech utworów duetu. Premiera płyty "
Metal Machine" w czerwcu.