Siedem utworów na "
Gods of War" jak dla mnie jawi się jako przyciężkawa mieszanka twórczości Hunter i Iron Maiden. Słychać wyraźnie, że pod tą brudną, niezbyt przyjemną produkcją kryją się dość rozbujane melodie. Nie będę jednak ukrywał, że brak w tych dźwiękach mocy, pazura i życia. Może to wina naprawdę złej produkcji, a może po prostu pomysły trochę nieprzekonywujące. Za mało tu zmian tempa, za mało metalowego ognia.
Wokale należy potraktować jako osobną kwestię. Mam wrażenie, że dużą inspiracją był tutaj Paweł "Drak" Grzegorczyk z Hunter. Podobna maniera wokalna, podobna podniosłość, podobny brak umiejętności śpiewania po angielsku, tylko chyba nie te możliwości wokalne. Na ten moment nie dostrzegam w muzyce
M.o.s.s.a.D zbyt wielu powodów do optymizmu. Jednak jako, że jest to młoda formacja, to wierzę, że dalsze szlifowanie warsztatu przyniesie pożądane skutki.
Tracklista:
01. Soul
02. Wake Up
03. Terrorized
04.
Gods of War 05. Dream
06. Flames
07. Lies
Wydawca: płyta wydana przez zespół (2010)