Wracać wciąż do domu Le Guin
Zmierzch Bogów
Recenzje :

Mortiis - Født Til Å Herske

Født Til Å Herske, Mortiis, Malicious Records, Mystic Production, The Song Of A Long Forgotten Ghost

„Født Til Å Herske” to pierwsza oficjalna płyta Mortiis. Pierwotnie została wydana przez niemiecką Malicious Records, ale przez lata doczekała się wielu wznowień i reedycji. Niektóre ukazały się z zupełnie inną, znacznie lepszą, okładką, przedstawiającą zamglone zamczysko. Ewenementem natomiast jest kasetowa wersja Mystic Production, gdyż w różnych miejscach można napotkać na inną pisownię tytułu, a w dodatku obie są błędne. Tak więc polski fan, inaczej niż wszyscy na świecie, mógł zaopatrzyć się w „Hodt Til Herske” z zewnątrz i jednocześnie „Hodt Til A Herske” wewnątrz okładki.

Na swoim pierwszym albumie Mortiis kontynuuje, zapoczątkowaną na demie „The Song Of A Long Forgotten Ghost”, drogę długiego i ponurego, klawiszowego nokturnu, tym razem jednak dzieląc go na dwie części. Obie utrzymane są w tym samym słotnym i szarym krajobrazie. Syntezatorowe dźwięki to unoszą się wyżej, to opadają, ale wciąż sączą się smętnie i niemrawo, będąc jednak płynnymi i wprawiającymi w stan mglistej hipnozy. Ważne, że Mortiis potrafi zmieniać tonacje i mimo pewnej jednostajności, odkrywa coraz to nowe karty swojej opowieści. Obrazy zmieniają się prowadząc słuchacza przez coraz to nowe ścieżki dżdżystego lasu, parnych wąwozów, mrocznych rozpadlin, czy czegokolwiek innego, co człowiek może sobie przy tym wyobrazić. Z odrętwienia mogą wyrwać dudniące kotły, czy też gong. Jest i trochę wiejącego wichru, ale wiadomo, że to jest wszystko zrobione na jednym instrumencie klawiszowym.

Cała ta wędrówka dąży do swojego zakończenia. Pod koniec drugiej części pojawia się bowiem niewyraźna i złowieszcza deklamacja po norwesku. Dotarliśmy do kogoś nieznanego, groźnego, kogo chyba przez cały czas szukaliśmy. Ten ktoś jakby czaił się gdzieś w ukryciu, już od dawna śledząc nasze niepewne kroki. Mówi do nas jakąś legendę, wyjaśniającą tytuł płyty „Urodzony do rządzenia”. Można mniej więcej zorientować się o co chodzi używając translatora.

Myślę, że Mortiis, decydując się na samotną tułaczkę na odludziu, miał z czym startować do ludzi. Jego sztuka była od początku intrygująca, a on sam potrafił wyciągnąć oryginalną, specyficzną i wciągającą atmosferę ze swojego instrumentu. Idealny klimat na jesienne wieczory.

Tracklista:

1. Født Til Å Herske Part I

2. Født Til Å Herske Part II

Wydawca: Malicious Records (1994)

Ocena szkolna: 4+

Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły