"Signs Of The Decline" zawiera 10 porywających, bardzo czadowych i technicznych deathowych numerów zagranych z thrashowym polotem i wibrą. Wokal jest ostry, drapieżny, na pograniczu głębokiego growlingu z maleńską nutą chrypki ... Ale samo instrumentarium ... palce lizać!!! Multum pomysłowych, czadowych, dynamicznych riffów, przeplatanych trochę niechlujnymi, neoklasycznymi solówkami. Jeśli dodamy do tego naprawdę bombardującą perkusję, która zdecydowanie bardziej przypomina to co wyprawia Dave Lombardo na "Seasons In The Abyss" aniżeli rówiesników ze Stanów, to już możemy mieć wstępny obraz tego, co zawiera ten album. Całość jednak brzmi bardzo surowo i ostro, co dodaje drapieżności muzyce.
Nie ukrywam, że nigdy nie słyszałem death metalu zagranego z taką werwą - nawet Morbid Angel, Necrophagist czy Death tak nie grają! Co więcej - ośmielę się powiedzieć, że w kategoriach techniczniego death metalu w 1992 roku to Massacrę mógł deklasować jedynie Atheist. Naprawdę, "Human" Death czy "Testimony Of The Ancients" Pestilence zostają w tyle ...
Nie każdemu jednak podobało się takie odrobinę dzikie i niechlujne brzmienie, przez co pomimo swietnych recenzji zespół został zapomniany ... A naprawdę jest to album jedyny w swoim rodzaju - teraz nikt tak nie gra, więc naprawdę zachęcam do odświeżenia tego dzieła.
Wydawca: Shark Records (1992)