"
Viva Emptiness" jest kontynuacją tych poczynań. W
dalszym ciągu mamy do czynienia z trochę piosenkowym graniem osadzonym w
dołującym klimacie. Płyta przynosi trzynaście dość jednorodnych
stylistycznie, ale utrzymanych na wysokim poziomie utworów. Katatonie
więc w dalszym ciągu opiera swoją muzykę na riffach granych akordami,
dość alternatywnym stylem pracy sekcji rytmicznej i przygnębiającym,
ale pełnym emocji głosem Renske. Nie jest to płyta tak cukierkowata jak "Tonigh's Decision", nie ma także tej nutki szorstkości jaką posiadał "The
Last Fair Dead Gone Down".
"
Viva Emptiness" wydaje się być najbardziej
dopracowanym albumem po zmianie stylu zarówno jeśli chodzi o brzmienie
jak i o same kompozycje. Muzycy sięgnęli także po instrumenty
klawiszowe, których na szczęście nie ma tutaj w nadmiarze i stanowią
raczej delikatne tło dla gitarowego grania. Na płycie mamy kilka
naprawdę przebojowych kawałków jak choćby "Complicity", "A Premonition"
czy najlepszy na płycie "Ghost In The Sun", w którego tle rozbrzmiewa
growling. Z drugiej jednak strony nie jest to chyba tak przebojowy i
chwytliwy album jak poprzedni (co wcale nie jest zarzutem).
"Viva
Emptiness" to bardzo dobra płyta, chyba najlepsza jaką wydał zespół po "Brave Murder Day". Szwedzi przyzwyczaili nas do tego, że każda ich
płyta jest dość jednorodna stylistycznie, więc w ich przypadku nie
można traktować tego jako zarzut. Nawet dopatrywałbym się w tym
swoistego uroku, gdyż muzyka ta przynosi pewien hipnotyzujący, muzyczny
trans, w którym ciężko jest nacisnąć "stop". W przypadku "Viva
Emptiness" też guziczek nie będzie jednak potrzebny.
Tracklista:
01. Ghost Of The Sun
02. Sleeper
03. Criminals
04. A Premonition
05. Will I Arrive
06. Burn In The Remembrance
07. Wealth
08. One Year From Now
09. Walking By A Wire
10. Complicity
11. Evidence
12. Omerta
13. Inside The City Of Glass
Wydawca: Peaceville Records (2003)