Muzyka zawarta na tym wydawnictwie jest
bardzo dobrze skomponowanym połączeniem folku, jazzu i hard rocka.
Wyraźnie słychać, że
Indian Summer nie należą do entuzjastów
psychodelicznego grania. O wiele bardziej trafne jest porównanie
zespołu do The Mahavishnu Orchestra, Raw Material czy do lżejszej
wersji Deep Purple. Muzycy dość subtelnie akcentuję elementy jazzowe,
kładąc nacisk na dość wyrazisty i mało improwizacyjny charakter
kompozycji. Nie powiedziałbym więc, że muzycy puścili się w wodze
fantazji, a raczej zarejestrowani niebanalny rockowy materiał, który
jednak nie ma takiej siły przebicia jak choćby wspomniane Deep Purple.
Od strony instrumentalnej w zasadzie do niczego nie można się
przyczepić, Bob Jackson operuje bardzo fajnym wokalem, a
instrumentaliści grają naprawdę nienagannie.
Tak
jak już wcześniej wspomniałem - jest to dobry album, ale zabrakło tutaj
trochę większej wyrazistości, czegoś, co czyniłoby muzykę
Indian Summer
bardziej przekonywującą. Niestety nieczęsto wraca się do tego krążka,
gdyż jest kilka lepszych pozycji w gatunku, którym warto poświęcić
więcej uwagi. Niemniej jednak myślę, że warto posłuchać tej płyty, gdyż
jest to naprawdę kawał dobrze napisanej muzyki.
Tracklista:
01. God Is The Dog
02. Emotions Of Men
03. Glimpse
04. Half Changed Again
05. Black Sunshine
06. From The Film Of The Same
07. Secrets Reflected
08. Another Tree Will Grow
Wydawca: Reportaire Records (1993)