Wracać wciąż do domu Le Guin
Zmierzch Bogów
Recenzje :

Fleshgod Apocalypse - Oracles

No proszę! Niby w death metalu wszystko już zostało powiedziane i cholernie trudno jest nagrać coś naprawdę ekscytującego, niektórym jednak ta sztuka się udaje. Zdarza się też tak, że ta sztuka udaje się już na pierwszym pełnometrażowym albumie. Przełom w tym cholernie brutalnym stylu? Muszę was trochę zawieść - "Orcales" nie przynosi żadnej konkretnej rewolucji, co nie zmienia faktu, że album ów sponiewierał mnie doszczętnie.

Włochom udało się stworzyć album bardzo spójny, jednocześnie wyróżniający się na tle bezlitosnej konkurencji własnym niepowtarzalnym charakterem, co  pozwala nam odsłuchać cały materiał bez najmniejszego znużenia. Co więcej - ten krążek najzwyczajniej w świecie wciąga. Stylistycznie grupie najbliżej do Origin, Blood Red Throne, Aeon i Hour Of Penance (to już za sprawą ich wokalisty, który udziela się na "Oracles"). Nie zmienia to jednak faktu, że Fleshgod Apocalypse posiada już swój własny styl i brzmienie. Utwory utrzymane są w raczej bardzo szybkich, zabójczych tempach, niemniej jednak zespół co jakiś czas zwalnia. I to na całe szczęście.

Szaleństwo i brutalność przeplata się tutaj z muzyka klasyczną. W tym momencie warto jest wspomnieć o aranżacjach, które stoją na równie wysokim poziomie. Panowie skroili ten album na miarę, w całkiem logiczny i przemyślany sposób wpletli w całość dźwięki fortepianu ("Embodied Deception"). Album jest bardzo intensywny, wspaniałą pracę wykonuję tutaj perkusista - Francesco Struglia  Nie mogę też nie wspomnieć o fantastycznych solówkach ("Sophistic Demise"). Z resztą, może lepiej już bez tytułów, bo w tym miejscu musiałbym wymienić z trzy, cztery kolejne. "Oracles" to niezwykle równa płyta, na której to każdy utwór ma w sobie to coś, co sprawia że aż chce się do niej wracać.

Włoska scena muzyczna, co raz bardziej mnie zaskakuje. Fleshgod Apocalypse na "Oracles" niesie totalne zniszczenie, wojnę i dobry Bóg wie co jeszcze. Ich muzyka jest niczym tsunami - nieprzewidywalna i nie do zatrzymania. Bardzo dobry prognostyk na kolejne lata, bije pokłony Panowie, bo naprawdę warto. Aż strach zapytać, co dalej?

Tracklista:

01. In Honour of Reason
02. Post-Enlightenment Executor
03. As Tyrants Fall
04. Sophistic Demise
05. Requiem in SI Minore
06. At the Guillotine
07. Embodied Deception
08. Infection of the White Throne
09. Retrieving My Carcass
10. Oracles

Wydawca: Willowtip (2009)

Komentarze
Sumo666 : Mozna posluchac :) Ale szału nie ma :)
DEMONEMOON : ano słucha sie chłopaku,słucha :wink:
DEMONEMOON : no nie jest to pod wzgledem brutalnosci EXECRATION gdzie w takim PENETRATI...
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły