Debiutanckim albumem "Passion's
Price" zespół Diva Destruction postawił sobie poprzeczkę bardzo wysoko. Muzycy
musieli stworzyć równie dojrzały, dopracowany oraz oryginalny album. "Exposing The Sickness" sprostał zadaniu, chociaż nie wzbudził we mnie tylu emocji co
poprzednik.
Mamy do czynienia z równie dopracowanym albumem gothic rockowym, w którym można wyczuć inspiracje zespołami z lat '80. Znów możemy zostać zahipnotyzowani wspaniałym, mocnym wokalem Debry, połączonym z elektroniką wprawiającą w trans, przytłumionym gitarowym brzmieniem, którego moc jednak cały czas odczuwamy. Na pierwszy plan co chwile wysuwa się bas. Utwory są utrzymane w stylistyce znanej nam dobrze z pierwszej płyty, chociaż są szybsze i energiczniejsze, bardziej taneczne, te szczególnie pozostają w pamięci. Jeszcze długo po odsłuchaniu albumu zdarza mi się nucić "Valley Of Scars" czy "Playing The Liar". Oczywiście mamy tez do czynienia z wolniejszymi utworami. Ktoś kiedyś powiedział, że prawdziwe zdolności wokalne można poznać właśnie po wolniejszych, wyciąganych partiach. Wokalistka radzi sobie z nimi znakomicie, chociaż nie mamy zbytnio czasu nacieszyć się tymi chwilami odpoczynku na płycie, gdyż zaraz znów porywa nas szaleńcze tempo szybszych, tanecznych utworów.
"Exposing The Sickness" jest bardzo dobrym album, dopracowanym pod każdym względem. Ale dla mnie jest tylko bardzo dobry, brakuje mu tego czegoś, czego nazwać się nie da, aby móc mu przydzielić ocenę celującą. Być może po "Passion's Price" magia Divy Destruction nie działa tak mocno, ale jednak warto się zagłębić i w drugi ich album.
Tracklista: