Wracać wciąż do domu Le Guin
Zmierzch Bogów
Recenzje :

Deeds Of Flesh - Reduced To Ashes

Deeds Of Flesh - bogowie nowej fali amerykańskiego brutal death metalu. Każdy kto lubi death metal, wie co to za muzyka. "Reduced To Ashes" ma opinię najlepszego krążka w dyskografii zespołu ... wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, ze zespoły uprawiające ten gatunek, poza kilkoma wyjątkami (Nile, Cryptopsy, Lykathea Aflame, Psycroptic) brzmią identycznie. Nie inaczej jest z Deeds Of Flesh.
"Reduced To Ashes" to piąty krążek tej formacji i piąty identyczny. Czy są jakieś różnice w porównaniu z poprzednimi wydawnictwami? Jedynie może to, że album jest odrobinę szybszy, perkusja brzmi pusto, a na zakończenie krążka dostajemy 12-minutowy utwór. Nie wątpię, że takie granie wymaga wygimnastykowanych paluchów i nadgarstków, ale z tej muzyki nic nie wynika - utwory brzmią identycznie, ultraszybkie, jednostajne partie przeplatane są schematycznymi zwolnieniami rodem z Cannibal Corpse. Ciężko jest tu wyłapać jakąś melodię, jakiś riff czy cokolwiek innego, powodującego, że ta muzyka zapadnie w pamięć. Nic z tych rzeczy - bulgot i łupanina.

Jak na bogów takiego grania, to Deeds Of Fesh jest raczej mało kreatywny i oryginalny. Technika to nie wszystko ale i ta jest raczej mało widoczna w zalewie dźwięków i niewyraźnym brzmieniu. Na ścieżkę dźwiękową do ubijania kotletów to jest to trochę za szybkie, ale krążek można śmiało wystawiać na Allegro od złotówki.

Wydawca: Unique Leader Records (2003)
Komentarz
Średnia ocena: 0
Oceny: 0
starstarstarstarstar

Podobne artykuły