Nie ma co ukrywać, że pierwsza płyta
Basement oferuje wyrafinowany warsztat instrumentalny, bo tak nie jest. Utwory są nieskomplikowane, nastawione na to, aby przekazywać spory ładunek energetyczny, co przychodzi muzykom z połowicznym efektem. O ile w wolniejszych i średnich tempach formacja wypada przekonująco dobrze, o tyle w szybszych fragmentach mam wrażenie, że wychodzą niedostatki kompozytorskie i instrumentalne - zwłaszcza praca sekcji rytmiczne pozostawia spory niedosyt. Po prostu szybszym fragmentom brakuje energii i spontaniczności.
Basement to obiecująca formacja, choć nie oczarowała mnie swoim debiutem. Muzycy przede wszystkim powinni popracować nad zmianami tempa, gdyż chyba tutaj pies jest pogrzebany. Poza tym utwory oparte są na dość jednolitej formule, co w trakcie odsłuchu może wywoływać pewna monotonię. Nie zmienia to jednak faktu, że w grupie jest spory potencjał i modern metal w ich wydaniu, choć pozbawiony oryginalności prezentuje się solidnie. Nie wątpię, że za 3-4 lata grupa będzie poważnym konkurentem dla takich zespołów jak Chain Reaction czy Frontside.
Tracklista:
1. Inkwizycja
2. Dum Spiro Spero
3. Nie wiem
4. Nie!
5. Lowca
6. Tak jak chcesz
7. Qital
8. 10.4.10
9. Ja i Ty
10. Uklad
11. Memorandum dla K.
12. Korporacja
13.
BasementWydawca: płyta wydana przez zespół (2010)