Wokół supergrup jest przeważnie więcej hałasu medialnego
niż przyzwoitego, konkretnego grania. Tym razem mamy do czynienia z muzą na
poziomie. Na czele Insidious Disease stoi Sven Atle Kopperud, znany lepiej, jako Silenoz, gitarzysta słynnego Dimmu Borgir, który zebrał do kupy nie lada
drużynę. Na bębnach stary dobry znajomy Tony Laureano, którego wspaniałą grę
można podziwiać między innymi na albumach Nile, Angelcorpse czy Malevolent
Creation. Basówę obsługuje legenda grindcore’a Shane Embury z Napalm Death. Na
drugiej gitarze kolega zza miedzy, Jardar z Old Man’s Child. Do tego Marc Grewe,
weteran z niemieckiego Morgoth. Ich debiutancka płyta „Shadowcast”, miała premierę
w lipcu 2010. Z tej okazji zadałem Silenozowi kilka pytań.
(Więcej)
Wysłany przez: travis_bickle
Zaakceptowane przez: Harlequin
Wysłano:
Tak się szczęśliwie złożyło, że kolejny raz na koncertową inaugurację roku dane mi było zobaczyć ojców chrzestnych grind core z Birmingham. Tym razem wprawdzie już nie w tak znakomitym towarzystwie jak podczas dwóch czerwcowych wizyt w ubiegłym roku. Weteranów z Birmingham wspomagali bowiem Czesi z Pigsty oraz rodzima formacja Antigama. Pierwotnie zaplanowany był również występ Splitter, ale w powodu kontuzji jednego z muzyków Szwedzi zmuszeni byli do odwołania swoich występów. Do Krakowa w ich miejsce ściągnięto w trybie awaryjnym czeski Opitz. (Więcej)
Wysłany przez: bonny
Zaakceptowane przez: cross-bow
Wysłano:
Shane Embury z Napalm Death to człowiek instytucja. Przez ostatnie
ćwierć wieku stał się jednym z najważniejszych współtwórców sceny
muzyki ekstremalnej i alternatywnej. Kilkadziesiąt nagranych płyt i co
najmniej dwa pokolenia entuzjastów jego bogatej i gatunkowo niezwykle
zróżnicowanej twórczości. O nowej płycie Napalm Death, starych czasach,
czy wreszcie o życiu i sprawach ogólniejszych rozmawialiśmy po
krakowskim koncercie Napalm Death 22 stycznia. (Więcej)
Wysłany przez: bonny
Zaakceptowane przez: cross-bow
Wysłano:
Poprzednia Następna