Gdybym miał porównywać to wydawnictwo do "Beckettii", to w zasadzie w
każdym elemencie jest to album lepszy i bardziej wyrazisty. W dalszym
ciÄ…gu jest to kontynuacja stylu obranego na poprzednich albumach -
dalej jest więc to klimatyczne granie z pewnymi elementami black i
death metalu. Wokal oscylujÄ…cy gdzieÅ› na pograniczu skrzeku i growlingu
na przemian przenika siÄ™ z delikatnym, damskim wokalem. Momentami
wkrada się schematyczność, ale generalnie taka konwencja wokalna bardzo
dobrze pasuje do muzyki
Sacriversum.
Jeśli zaś chodzi o samą
muzykę, to ta na pewno nie rozczarowuje. Celowo unikam tu określenia
gothic metal, ponieważ zdecydowanie więcej tu odniesień do
black metalu
w stylu Dimmu Borgir, odrobiny oldschoolowego
death metalu, co słychać
w pracy perkusisty, a wszystko to okraszone jest nieco symfonicznymi
wstawkami wszechobecnego keyboardu. To właśnie ten symfoniczny element
sprawia, że nasuwają się drobne skojarzenia z Therion, choć Szwedzi
osiągają ten efekt innymi środkami. Należy wzrocić także uwagę, że mamy
tu kilka naprawdę dobrych solówek, co jest raczej rzadkością przy
graniu takiej muzyki.
"
Sigma Draconis" to bardzo dobry album,
przemyślany i wyrazisty. Nie jest to może granie szalenie oryginalne i
pozbawione wad, ale jako całość jest to płyta bardzo spójna, bez
słabszych momentów. Jeśli chodzi o moją osobę, to
Sacriversum tym
albumem przekonał mnie do tego, aby sięgnąć po inne ich wydawnictwa.
Tracklista:
01. S.E.T.I (Intro)
02. South Galaxy
03.
Sigma Draconis04. Northern Blood
05. Solitary, The Starship
06. Land Of Planet Hell
07. Space War
08. Plasmoic Energy
09. Re-venger
Wydawca: Metal Mind Productions (2004)