Legion i Dragutinović odchodzą i jak to bywa - odnawianie składu
przeważnie wychodzi zespołowi na gorsze. Nie tym razem, nowy wokalista o
ksywce Mortuus od pierwszych sekund do końca albumu wyrzyguje na nas
swój pełen grozy, zgnilizny i wszystkiego co kurewskie wokal. Morgan zaś
zaserwował nam po raz enty partie ostrych jak brzytwa riffów. Perka - nie ma tutaj jakiejś rewolucji, jest to solidna napierdalanka bez
zbędnych eksperymentów, a jak przekonaliśmy się na przykładach choćby
ostatnich dokonań Satyricon czy Darkthrone, kombinowanie ze stylem
wychodzi marnie.
Dlatego też
Marduk nie używa tutaj zbędnych dodatków
typu melodyjne wstawki, łączenie blacku z punkiem i jakimiś
klawiszami. "
Plague Angel" to kawał solidnej rąbanki i już. No i jeszcze te zwolnienia w "Perish In Flames"! Podsumowując
Marduk po raz kolejny nie zawiódł. Panowie nagrali album, który spokojnie można postawić obok "Panzer Division
Marduk" czy starych dokonań Darkthorne. Wokale to chyba najlepsze co można znaleźć na tym albumie, gdyż Mortuus prezentuje poziom o jakim reszta wokalistów tego gatunku może sobie pomarzyć. Gorąco polecam fanom spragnionym szwedzkiej agresji i bluźnierstwa. Ave!
Tracklista:
01. The Hangman of Prague
02. Throne of Rats
03. Seven Angels, Seven Trumpets
04. Life's Emblem
05. Steel Inferno
06. Perish in Flames
07. Holy Blood, Holy Grail
08. Warschau
09. Deathmarch
10. Everything Bleeds
11. Blutrache
Wydawca: Blooddawn Productions (2004)