Dziewięć lat przyszło nam czekać na książkę "Wilk w Owczarni" - trzecią i zarazem ostatnią część cyklu "Pies w Studni" Marcina Wolskiego. Fanom polskiej literatury fantastyczno – sensacyjnej nie trzeba specjalnie przedstawiać tego autora. Ma on bowiem na swoim koncie ponad trzydzieści powieści i kilkanaście zbiorów opowiadań. Ponadto Wolski to człowiek o wielu twarzach: pisarz, felietonista, historyk a także autor audycji radiowych, telewizyjnych oraz kabaretów.
Pisarz znany jest z tego, że w swoich utworach nie ogranicza się do jednego czasu akcji i przestrzeni. "Wilk w Owczarni" jest tego kolejnym przykładem.
Powieść Wolskiego nie kończy się jednak wraz z ostatnią stroną wspomnień Alfredo. W drugiej części książki autor przenosi bohatera na ziemie Rzeczypospolitej, gdzie wplątuje go w siec spisków i intryg. Tworząc alternatywną historię Polski, pisarz podkreśla nasze wady narodowe i wyciąga trafne wnioski. "Wilk w Owczarni" to powieść dobra i miłośnicy Marcina Wolskiego na pewno nie będą zawiedzeni. Jednakże poprzez mnogość wątków i różnych miejsc akcji nie jest spójna, dlatego nie poleciłabym jej osobom, które dopiero rozpoczynają swoją przygodę z twórczością Wolskiego. W moim odczuciu nie oddaje niezwykłego kunsztu literackiego, jakim autor wykazał się w swoich wcześniejszych utworach.