"
Album Of The Year" zdaje się być połączeniem "Angel Dust" oraz "King
For A Day, Fool For A Lifetime" łącząc w sobie najbardziej
charakterystyczne cechy obydwu tych krążków. Znalazło się więc miejsce
na przejrzyste i wpadające w ucho melodie jak i na dzikość i ciężkie
riffy. Całość jednak jest jakoś dziwnie posępna, głównie za sprawą
przewijających się w tle klawiszy. Gdyby tak się wsłuchać to zauważymy,
że jest tu całe mnóstwo smaczków i intrygujących motywów. Niestety te
pyszne rodzynki rozlane są na morzu mdłego kremu. Mówiąc precyzyjniej
chciałbym powiedzieć, że utwory są rozwleczone i pozbawione dramaturgii
i pazura poprzednich płyt. Wydawać by się mogło, że wszystko jest tu w
porządku, ale z przykrością muszę stwierdzić, że te 12 kawałków raczej
nie robi większego wrażenia.
Faith No More nagrało po prostu
przeciętny, a jak na swój potencjał to raczej rozczarowujący album,
który wniósł chyba najmniej do wizerunku formacji. Szkoda, że okazał
się to być ostatni album tej formacji, gdyż tak wartościowa kapela
pożegnała się w dość przeciętnym stylu. Osobiście rzadko wracam do tego
krążka i czynię to raczej z przymusu lub grzeczności.
Tracklista:
01. Collision
02. Stripsearch
03. Last Cup Of Sorrow
04. Naked In Front Of The Computer
05. Helpless
06. Mouth To Mouth
07. Ashes To Ashes
08. She Loves Me Not
09. Got That Feeling
10. Paths Of Glory
11. Home Sick Home
12. Pristina
Wydawca: Slash Records (1997)