Znamy multum kapel nawiązujących w większym, lub większym stopniu do mitologii nordyckiej. Temat, bądź co bądź dość przereklamowany i ciężko na dzisiejszej scenie ukazać swoją fascynację w dość świeży, ciekawy, oraz atrakcyjny dla słuchacza sposób... Sprawa komplikuje się jeszcze bardziej, gdy ma się (powiedzmy sobie szczerze:)) parę lat na karku. Jednak mamy na szczęście tak zacnych artystów jak "chłopaki" z
Enslaved.
Na nowej płycie ze strony lirycznej mamy do czynienia z kolejną "runiczną" opowieścią. Echa starożytnych skandynawskich legend splatają się z zaskakującą i dynamiczną muzyką. Na "
Axioma Ethica Odini" możemy spotkać się po krótkim intro z szybkim i ostrym wejściem gitar, które nie jednego słuchacza znającego wcześniejsze dokonania zespołu wprowadzi w stan oczekiwania... i nie na darmo. Po chwili ostry screem Grutle przekształca się w łagodny, czysty wokal wspierany przez klawiszowca. Początkowo czuć stare dobre
Enslaved, granie jest "z jajem" riffy są ostre i przejrzyste.
Płyta jest zdecydowanie cięższa od swojej poprzedniczki "Vertebrae". Jednak im dalej zagłębiamy się w materiał, tym robi się ciekawiej. Słychać tak charakterystyczne dla zespołu progresywne zagrywki, dyskretne zmiany rytmiczne "wydłużane" średnimi tempami, jest też kilka przystanków przechodzących w finezyjne solówki. A wszystko to utrzymane w bardzo oryginalnym i wyszukanym klimacie towarzyszącym całej płycie.
Ogólnie rzecz biorąc
Enslaved powinno w tym momencie być jedną z najciekawszych pozycji, dla osób lubiących tak klasyczne, rasowe metalowe brzmienie, jak i otwartych na innowacje i eksperymenty sceny metalowej, z czego zresztą głównie zasłynęli Norwegowie. Polecam.
Tracklista:
01. Ethica Odini
02. Raidho
03. Waruun
04. The Beacon
05. Axioma
06. Giants
07. Singular
08. Night Sight
09. Lightening
Wydawca: Indie Recordings (2010)