Clan Of Xymox w trakcie swojej prawie 30-letniej kariery zgromadził na swoim koncie trzynaście albumów, ponad dziesięć singli oraz całą rzeszę fanów w całej Polsce. Zespół wielokrotnie koncertował w naszym kraju, najczęściej na
Castle Party w Bolkowie oraz w Łodzi, gdzie zagra ponownie 12 listopada tego roku. Sami muzycy wielokrotnie podkreślali, że bardzo lubią grać dla naszej publiczności. I nie ma się co dziwić, w końcu w Polsce COX jest zawsze doceniane i gra jako headliner, tymczasem u zachodnich sąsiadów występują najczęściej za dnia, przed wieloma gorszymi, młodszymi kapelami. Jednak sama muszę to przyznać, podczas zagranicznych festiwali nie zdarzyło mi się dotrzeć na koncert COX, gdy w Polsce zawsze świetnie mi się ich ogląda.
Clan Of Xymox "Live at
Castle Party 2010" to zapis 14 utworów. Zespół wystąpił jako trio, gdyż gitarzysta Mario Usai zmagał się z chorobą, mimo to wszystko wypadło świetnie i zespół po raz kolejny pokazał klasę i udowodnił, że jest znakomity zarówno w studio, jak i na scenie. Koncert został sfilmowany w stylu old-schoolowym, liczba kamer nie jest powalająca, ale wystarczająca, jak na budżet i całość wyszła naprawdę świetnie. COX rozpoczyna od swojego klasycznego "Stranger" i wszystko zaczyna się powoli rozkręcać. Ronny, w towarzystwie basistki Mojca oraz Yvonne de Ray na klawiszach, gra na gitarze, jednak przez większość czasu jego instrument jest zatopiony w podkładzie i ma dziwny dźwięk, który bardziej przypomina daleki szum. Dalej mamy "Love Got Lost", "In Love We Trust" i jeden z największych hitów COX, "Jasmine and Rose", który całkowicie rozkręca publiczność. Następnie przepiękne "Hail Mary", "This World", nie mogło też zabraknąć "Emily", kolejnego numeru z płyty "In Love We Trust" z 2009 roku. Pojawił się również jeden z moich ulubionych, nowszych numerów "Calling You Out" oraz cover "Heroes", który co prawda nie może się nawet równać z wykonaniem Davida Bowiego, ale mimo wszystko wypadł całkiem przyzwoicie. Kolejne utwory to "Farewell", "Weak In My Knees" oraz "There's No Tomorrow" czyli ostry beat, klawisze i jedna wielka impreza wśród publiczności. Nie jestem fanką tego oblicza COX, ale koncertowe "There's No Tomorrow" zawsze mnie porywa. Na bis nie mogło zabraknąć klasyków, czyli "Louise" i "A Day", mojego ulubionego numeru formacji, którego chyba już nigdy nic w wykonaniu COX nie pobije. Ogromny sentyment i piękne zakończenie koncertu.
Świetnie dobrane utwory, prawidłowa kolejność, Clany zaprezentowały praktycznie każde swoje oblicze i przekrojówkę przez swoją twórczość. Jestem pewna, że każdy mógł znaleźć na tym koncercie coś dla siebie.
Clan Of Xymox "Live at
Castle Party 2010" to niezwykła pamiątka dla uczestników wydarzenia, ale również świetna pozycja dla każdego fana zespołu. Na DVD zamieszczono dodatkowo wywiad z zespołem. Polecam.
Tracklista:
01. Stranger
02. Love Got Lost
03. In Love We Trust
04. Jasmine And Rose
05. Hail Mary
06. This World
07. Emily
08. Calling You Out
09. Heroes
10. Farewell
11. Weak In My Knees
12. There's No Tomorrow
13. Louise
14. A Day
Wydawca: Big Blue Records (2011)