"Vanity/Nemesis" jest krążkiem jeszcze bardziej przebojowym niż
poprzedniczka. Coraz więcej tu wpadających w ucho harmonii, niezłych
solówek, a coraz mniej brudu i muzycznej prostoty. Płyta wydaje się być
bardziej zaawansowana aranżacyjnie nawet pomimo swojej przyswajalności.
Zadziwiające jest jednak to, że wszystkie elementy z wcześniejszych
dokonań, oprócz wspomnianego brudu, zostały zachowane, a po tandecie
rodem z "Cold Lake" śladu nie zostało. W zasadzie omawiane wydawnictwo
jest tym czym powinno być "Cold Lake".
Zasadniczy problem jest
tego typu, że
Celtic Frost rozwinął się, ale niekoniecznie w pożądanym
przez większość kierunku. Osobiście uważam, że jest to najciekawsza
płyta zespołu, choć dla fanów starszych dokonań może być ona zbyt
wygładzona.
Tracklista:
01. The Heart Beneath
02. Wine In My Hand
03. Wings Of Solitude
04. The Name Of My Bride
05. This Island Earth
06. The Restless Seas
07. Phallic Tantrum
08. A Kiss Or A Whisper
09. Vanity
10. Nemesis
11. Heroes
Wydawca: Noise Records (1990)