Choć Carcass uchodzą za czołowego twórcę grindcore, to na przestrzeni blisko 20 lat nie spotkałem grupy, która potrafiłaby nawiązać do wczesnych dokonań Anglików. Brakowało mi innej formacji, która oferowałaby taką samą porcję brudu, niechlujstwa, dzikości i krwawego, surowego mięsa. W końcu jednak znalazłem pośrednie ogniwo w ewolucji - nazywa się ono "Morgue Sweet Home" hiszpańskiego Haemorrhage. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: Void
Wysłano:
Po wydaniu genialnego "Necroticism: Descanting The Insalubrious", który w zasadzie jedynie ugruntował pozycję Carcass jako jednego z najważniejszych i najlepszych zespołów grających grindcore, muzykom pozostało chyba kilka dobrych, aczkolwiek niewykorzystanych pomysłów. Zamiast jednak trzymać je na kolejne pełne wydawnictwo zdecydowali się na wydanie EPki w rok po wydaniu "Necroticism". Krążek został zatytułowany "Tools Of The Trade" i choć nie rewolucjonizował stylu grupy to dawał kolejne sygnały wskazujące na to, że grupa coraz bardziej ceni sobie melodie i harmonie. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: verdammt
Wysłano:
W końcu się doczekaliśmy! "Kwartet z Liverpoolu", pionierzy grindcore i
melodyjnego death metalu - Carcass zagrają 29 sierpnia podczas Massive
Festival 2009 w warszawskiej Stodole. Szczegóły całego festiwalu nie są
jeszcze znane, a Carcass jest póki co jedyną potwierdzoną kapelą, która
uraczy słuchaczy swoim wystepem. Organizatorem festiwalu jest Massive
Music. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: verdammt
Wysłano:
Nie wiem czy ktoś się spodziewał takiego obrotu sprawy. Po genialnym "Necroticism" i wszechgenialnym "Heartwork" z zespołem pożegnał się Michael Amott. Carcass z podwórkowej kapeli grindcorowej w zaledwie kilka lat przeobraził sie w maszynę tworzącą kapitalne riffy, świetne aranżacje i co najważniejsze - przemyslaną muzykę. Nawet bardzo kontrowersyjny "Heartwork", który poniekąd odchodził trochę od grindu chyba nie do końca dawał podejrzenia, że Carcass może jeszcze mocniej odejść od grindu i death metalu. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: Void
Wysłano:
Chyba nie ma drugiego takiego kraju w którym w ciągu letnich miesięcy odbywało się tyle festiwali muzycznych. W Finlandii, w okresie lata, począwszy od połowy czerwca, co weekend mają miejsce przynajmniej dwa, trzy festiwale, wśród których prym zdecydowanie wiodą imprezy spod znaku szeroko pojętego metalu lub rocka jak: Midsummer Festival, Sauna Rock Festival, Illosaari, Myötätuulirock, Ruisrock, Rockperry, Wanaja Festival, Rovaniemi Rock Festival, Jurassickrock, Rockcock Festival, Pallevarock, Lumous Gothic Festival itd. Żaden nie jest jednak tak wyczekiwany przez metalową brać jak Tuska Open Air w Helsinkach. (Więcej)
Wysłany przez: angelwing
Zaakceptowane przez: Harlequin
Wysłano:
Trzynaście to podobno pechowa liczba. Wierząc w przesądy można by sądzić, że kolejna edycja jednego z największych festiwali muzyki ekstremalnej w Europie będzie pełna niespodzianek niekoniecznie przyjemnych. Na dobrą sprawę tak się nie stało, choć kilka mniej przyjemnych przygód miało miejsce. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: cross-bow
Wysłano:
Dokładnie za dwa miesiące, 14 sierpnia, rusza kolejna edycja
czeskiego Brutal Assault. Zapowiada się ona niezwykle interesująco a
Jaroměř jak przed rokiem zgromadzi tysiące fanów metalowego grania. Skład
kapel powiększa się z każdym tygodniem i jak zapewniają organizatorzy ma ich
być docelowo 70. Zapraszamy wszystkich na ten niezwykły
festiwal, nad którym serwis DarkPlanet objął patronat medialny.
(Więcej)
Wysłany przez: cross-bow
Zaakceptowane przez: amorphous
Wysłano:
Bardzo rzadko mi się to zdarza, żebym dał się uwieść muzyce prostej, wulgarnej, wręcz przypadkowej. Debiutancki album Carcass właśnie tak na mnie podziałał. Trio młodych muzyków - Bill Steer, Jeff Wealker oraz Ken Owen nagrali płytę, która sprowadzała death metal do jeszcze bardziej ekstremalnych dźwięków. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: verdammt
Wysłano:
Po tym jak debiutancki "Reek Of Putrefaction" mógł zaszokować nawet zatwardziałych deathmetalowców, w rok po tym Carcass powrócił z kolejną płytą. Po liczbie utworów, których jest tu dziesięć, można było wywnioskować, że formacja postanowiła zrobić coś więcej niż rzeź niewiniątek, co też odzwierciedla "Symphonies Of Sickness". (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: amorphous
Wysłano:
Gdyby ktoś mi puścił "Reek Of Putrefaction" a potem "Necroticism" i powiedział, że to gra ten sam zespół, to bym chyba kogoś wyśmiał. Tymczasem Carcass jest obok Death, At The Gates i Pestilence jedynym zespołem death metalowym bądź grindcoreowym, który z płyty na płytę przechodził ogromną metamorfozę. Nie dane mi było słyszeć "Symphonies Of Sickness", ale przeskok zrobiony w bardzo krótkim okresie, gdzie z podwórkowej kapelki uprawiającej napierdalankę, Carcass przerodził się w jeden z najważniejszych i najlepszych zespołów tamtych lat, budzi ogromny podziw. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: verdammt
Wysłano: