Act Noir prezentuje muzykę trudną, a właściwie niemożliwą, do jednoznacznego zdefiniowania. Tworząc "
Automatisme Psychique" zespół nie zawahał się otworzyć wielu, teoretycznie zupełnie do siebie nieprzystających, muzycznych szufladek. Mamy więc na "
Automatisme Psychique" elementy charakterystyczne dla rockowej psychodelii spod znaku Pink Floyd ("Lithium Flowers"), mrocznej elektroniki tworzonej przez Depeche Mode ("Unheimlich"), trip-hopu znanego chociażby z ostatnich dzieł Ulver,
gothic rocka ("Absence Of Chorisma") a nawet swingu i jazzu ("Swerved Rooms"). Wszystko to udało się Włochom połączyć w spójną całość i doprawić klimatem stanowiącym o sile recenzowanego albumu.
Włoski kwintet na "
Automatisme Psychique" zdecydowanie bowiem postawił na osiągnięcie, za pomocą stosunkowo prostych środków muzycznego wyrazu, niepowtarzalnego klimatu. W kreowaniu klimatu na "
Automatisme Psychique" przoduje przede wszystkim wokalista Nicholas Hill oraz odpowiedzialny za elektronikę Sergio Calzoni. Pozostali członkowie
Act Noir kompozycje oparte na wokalno-elektronicznym "rdzeniu" jedynie "doprawili" swoimi partiami. W muzyczną koncepcję albumu świetnie wpasowała się również wokalistka Ana Magi. Jej partia wokalna w utworze "Unheimlich" znakomicie urozmaica i uzupełnia "
Automatisme Psychique".
Muzyka zawarta na recenzowanym albumie jest godna polecenia wszystkim, którzy szukają odpoczynku od ciężkich dźwięków, a jednocześnie jak ognia (lub święconej wody) boją się ucieczki w muzyczny banał serwowany nam przez większość ogólnodostępnych stacji radiowych.