Odyssey, Reinventing The Past, Dan Swanö, progressive metal, metal progresywny, Memory Garden, Dark Funeral, The Project HateNa początek trochę historii - Odyssey to jeden z wielu projektów dowodzonych przez multi-utalentowanego Dana Swanö. Prócz szwedzkiego muzyka/kompozytora/producenta skład powstałego w 1999 roku zespołu tworzyli Rick Gustafson (ex-Memory Garden) oraz Kenth Philipsson (Dark Funeral, The Project Hate). Jedynym materialnym dowodem tej współpracy była wydana w 1999 roku EPka - "Odyssey" nazywana w pewnych kręgach epopeją progressive metalu. Z powodu jej ograniczonej dostępności Swanö wraz z labelem Utopian Vision zdecydowali się na ponowne wypuszczenie materiału, który wzbogacony zostanie o sześć coverów - m.in. Depeche Mode, Rainbow czy... Sandry. (Więcej)

Wysłany przez: Void
Zaakceptowane przez: minawi
Wysłano:

Rozpocznij dyskusję
Kirlian Camera, Odyssey Europa, Angelo Bergamini, Elena Alice Fossi, darkwave, industrial, gothic, neofolk, neo-folkWłoski Kirlian Camera to jeden z tych projektów, które mimo swojej długiej działalności (prawie 30 lat) konsekwentnie trzyma się swego charakterystycznego stylu podatnego na dźwiękowe eksperymenty kompatybilne z klubowymi brzmieniami, wzniosłym patosem, mariażem darkwave, industrialu i muzyki folkowej oraz czarującą aurą. Miłośników i obserwatorów dotychczasowych poczynań rzymskiego duetu ucieszy więc perspektywa zbliżającej się publikacji kompilacji z wybranymi dziełami grupy. "Odyssey Europa" to dwie płyty wypełnione po brzegi klasycznymi utworami w nowych aranżach oraz największymi hitami Angelo i Eleny. (Więcej)

Wysłany przez: verdammt
Zaakceptowane przez: Void
Wysłano:

Rozpocznij dyskusję
Symphony X, The Odyssey, power metal, progressive metalTwórczość Symphony X nigdy do mnie nie przemawiała. Zawsze uważałem ich za bardzo dobrych instrumentalistów, którzy nie potrafią napisać dobrych, spójnych kompozycji. Pamiętam jak kiedyś kupiłem w ciemno "The Divine Wings Of Tragedy" i potem troszkę przekrzywiło mi twarz w "podkówkę". Szybko więc znalazłem kupca i grymas zniknął. Nic więc dziwnego, że do szóstego krążka zespołu podszedłem, jakbym miał za wczasu w tyłku zawartość tej płyty. Może i dobrze, że miałem taki stosunek, bo "The Odyssey" mile mnie zaskoczyło. (Więcej)

Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: Void
Wysłano:

Rozpocznij dyskusję

Poprzednia Następna

Podobne Artykuły