Okres wakacyjny ma to do siebie, że wszyscy wtedy jeżdżą na urlopy i nie ma komu zapierdalać. W muzycznym światku lato to okres wielkich festiwali i ciągłego koncertowania. Mało kto więc decyduje się na wydawanie płyt, a jeśli już, to są to zespoły niższego formatu, które na sławę muszą zapracować. Podczas gdy muzycy jeżdżą po koncertach odwiedzając tak znamienne wygnajewa jak Węgorzewo, Szczytno, Ostróda czy Nysa, organizatorzy prześcigają się w tworzeniu nowych festiwali, konkurencyjnych dla tych spoza kraju. Tutaj na ogromną pochwałę i gromkie brawa zasługuje krakowski Knock Out Festival z plejadą gwiazd takich jak Testament, Meshuggah, Apocalyptica czy Cynic. Cieszy też fakt, że pojawiło się kilka festiwali w mniejszych miastach - zawsze to dobrze wróży na przyszłość. (Więcej)
Wysłany przez: verdammt
Zaakceptowane przez: Harlequin
Wysłano:
Miało być tak ciepło i ładnie, a tutaj deszcz, zimno, atak zmutowanych wirusów AH1N1 oraz C2H5OH musiał dać się we znaki chyba wszystkim, nawet artystom, bo czerwiec pod względem poziomu wydawnictw muzycznych jest mizerny. Nie wiem czemu, ale w tym roku wszystkie kapele uparły się aby nagrywać płyty, które będą odbiegały mocno od dotychczasowej twórczości - o ile Mastodonowi ta sztuka się udała, tak twórcom czerwcowych wydawnictw chyba słoneczko (lub mhhroczny księżyc) za mocno przygrzało - efekt końcowy to miliony słuchaczy zarażonych wirusem WTF wywołującym trwałe uszkodzenie szarych komórek, zdecydowanie większe niż w przypadku wirusa C2H5OH. (Więcej)
Wysłany przez: verdammt
Zaakceptowane przez: Harlequin
Wysłano:
Tak więc Pan Buk, Jezus Chytrus i Duch Śnięty zeszli na Ziemię popatrzeć jak trawka się zieleni, ptaszki ćwierkają, młodzi melomani wracają do życia chlając browar na polankach, seksiąc się w bramach i pucując swoje Harleye w garażach, odkurzając lateksowe miniówki i ubierając najczarniejsze z możliwych trampków. Nie mogło obyć się bez spotkania ze znajomymi, więc i nasza Trójca zwerbowała po drodze MaRyję Mortadelę, aby wspólnie przyjrzeć się poczynaniom lokalnych grajków, którzy myślą, że skoro zobaczyli pierwszy przebiśnieg, to mogą se tworzyć radosną muzykę. Taaa... śniegi opadły i wszelkie gówno, które przez miesiące było zakopane pod warstwą puchu, zaczyna cuchnąć. Na szczęście pośród gówna znalazło się kilka przebiśniegów i puszek pysznego browara. Zresztą, zobaczcie co nam przyniósł ten miesiąc... (Więcej)
Wysłany przez: verdammt
Zaakceptowane przez: Harlequin
Wysłano:
Poprzednia Następna