Indricothere, Colin Marston, death metal, instrumental, progressive metalStare porzekadła mówią, że nigdy nie wiadomo co przyniesie nowy dzień, lub że każdy kolejny jest niespodzianką. Pomimo tego, że szara rzeczywistość płynie sobie spokojnie i dzień do dnia podobny, to w moim przypadku sprawdziły się niemal perfekcyjnie. Niecodziennie zdarza się natrafić na album, który rzuca na kolana od pierwszego przesłuchania, zapada w pamięć i po cichu dołącza do grona ulubionych. Nieważne jak duże jest to grono, lecz tak czy owak zaskarbia sobie miejsce w elicie. Wszyscy Ci, którzy lubią pomęczyć czasem swoje uszy muzyką odbiegającą nieco od norm, śmiało zaliczaną do gatunku ekstremalnych, powinni rychle zapoznać się z poniższym wydawnictwem. (Więcej)

Wysłany przez: Dreamen
Zaakceptowane przez: verdammt
Wysłano:

Dyskusja na temat artykułu:
Harlequin
2010-02-10
A ja znam ten album i muszę przyznac, że podoba mi się,. Co jak instrumentaln...

Poprzednia Następna

Podobne Artykuły