Na oficjalnej stronie zespołu Cryptosy podano informację, że Alex Auburn nie jest już gitarzystą formacji. Oficjalna przyczyna nie została przedstawiona, ale sam muzyk zasugerował, że powodów było wiele, a jego odejście z szeregów kanadyjskiego bandu odbyło się za porozumieniem wszystkich zainteresowanych stron. Auburn występował z Cryptopsy od 1999 roku i nagrał z zespołem takie płyty jak "And Then You'll Beg", "Once Was Not" oraz "The Unspoken King". (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: cross-bow
Wysłano:
Niewiele brakowało, a premiera "The Unspoken King" umknęłaby mojej uwadze. Gdyby nie to, że w necie natrafiłem narecenzję nowego krążka, to może za pół roku bym się dowiedział o tej płycie. Przeraziło mnie jednak, że praktycznie wszyscy recenzenci nie zostawili na Kanadyjczykach suchej nitki. Od zespołu odszedł Lord Worm - rzekomo z powodów zdrowotnych, zaś jego miejsce zajął Matt McGachy, a oprócz niego do zespołu dołączył drugi gitarzysta Christian Donaldson oraz klawiszowiec w spódnicy - Maggie Durand. Nie wiem, jaka katastrofa musiałaby się stać, aby poddawać ten zespół tak ostrej krytyce. Teraz już wiem. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: verdammt
Wysłano:
Kanadyjski zespół Cryptopsy zwrócił uwagę mediów i fanów za sprawą swojego drugiego albumu "None So Vile" serwując kawał brutalnego i ekstremalnie szybkiego death metalu okraszonego bardzo dobrą techniką muzyków. "Blasphemy Made Flesh" jest debiutem zespołu, który zapowiadał nadejście nowej jakości w tym gatunku. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: verdammt
Wysłano:
Wirtuozi technicznego death metalu z kanadyjskiej grupy Cryptopsy uporządkowali wreszcie swoje szeregi. Na początku grudnia do składu grupy z Montrealu dołączył nowy wokalista Matt McGachy, znany wszystkim dotąd z melodyjnego death/thrash metalowego 3 Mile Scream. McGachy zajął miejsce po Lordzie Wormie, który w kwietniu po raz kolejny rozstał się z Cryptopsy. (Więcej)
Wysłany przez: Narea
Zaakceptowane przez: Angaria
Wysłano:
"Dominacja Szeptu" - po zapoznaniu się z zawartością krążka można śmiało stwierdzić, że tytuł jest przewrotny. Po kultowym "None So Vile" zespół przeszedł spore perturbacje personalne - odszedł charyzmatyczny wokalista Lorm Worm, przyszedł zaś w jego miejsce Mike DiSalvo oraz drugi gitarzysta Miguel Roy, a formacja trafiła pod skrzydełka Century Media. Zespół miał więc zapewne większy budżet na dopieszczanie materiału - czy skorzystał. Trudno powiedzieć. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: astarot
Wysłano:
Muzyka Cryptopsy na pewno nie należy do łatwych w odbiorze. Poprzez fakt, ze zespół gra ultrabrutalną i ultratechniczną odmianę death metalu, miał on niewątpliwie tyluż zwolenników iluż przeciwników. Do momentu wydania "Once Was Not" odnosiłem wrażenie, że zespołowi zawsze czegoś brakowało. Pierwsze albumy wydawały mi się za mało techniczne, aby okrzyknąć Kanadyjczyków bogami technicznego death metalu. Nowsze albumy prezentowały się od tej strony rewelacyjnie, ale moim zdaniem, DiSalvo nie pasował do zespołu, a płyty posiadały okropne, niewyraźne brzmienie. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: Angaria
Wysłano:
Przyjęło się uważać, że rok 1993 był końcem złotej ery death metalu. Po tym okresie zainteresowanie gatunkiem, jak i liczba wartościowych wydawnictw spadła, a wiele formacji pałających się takim graniem przestało istnieć, lub nie potrafiło ewoluować w takim stopniu, aby być znaczącą marka na rynku. Nowych twarzy także było jak na lekarstwo, a zdecydowana większość prób zaistnienia w metalowym światku kończyła się fiaskiem - zespołom nie tylko brakowało zainteresowania ze strony promotorów, ale także pomysłów i umiejętności. Tego nie można powiedzieć o kanadyjskiej formacji Cryptopsy, która w mocno zmienionym składzie, w 1996 roku wydała album, który bezsprzecznie po dziś dzień uchodzi za ideał brutalnego i technicznego death metalu. (Więcej)
Wysłany przez: Harlequin
Zaakceptowane przez: minawi
Wysłano:
Poprzednia Następna