Wokalista Dimitri Minakakis, gitarzyści Ben Weinman i Brian Benoit, basista Adam Doll oraz perkusista Chris Pennie w zasadzie zreformowali pojęcie tech/
extreme metalu. Umiejętnie połączyli hardcore, noise i grind bardziej wyrafinowaną stylistyką jak jazz, avantgarde czy nawet death metal. Generalnie obcujemy tutaj z 37 minutami ekstremalnych i dzikich dźwięków, okraszonych fenomenalną techniką muzyków, łamaniem rytmu w sposób dotychczas niespotykany, krótkimi, treściwymi utworami i niesamowitą dawną energii i pasją jaka z muzyki emanuje. Krążek jest bardzo agresywny, a wokale Minakakisa to w zasadzie krzyk (mamy do czynienia z pewną monotonią), ale to warstwa muzyczna jest tym co nas insteresuje. W zasadzie to co gra tutaj DEP nazwałbym ekstremalnym jazzem - kosmiczne po prostu podziały rytmiczne, gitarowe ozdobniki zamiast solówek, rozszalały bas, perkusista wyczyniający cuda. Można odnieść wrażenie, ze obcujemy z muzycznym chaosem, ale wsłuchując sie w muzykę słychac wyraźnie, że sporo tu naleciałości Atheist, tyle, że zagranych kilka razy szybciej.
The Dillinger Escape Plan, jest tutaj jak zabójcza, perfekcyjnie zgrana maszyna, która tworzy z dźwiękami cuda.
Choć "Calculation Infinity" może się wydawać monotonne głownie z powodu wokalu, to od strony instrumentalnej jest to chyba najlepszy album zespołu, najbardziej nonszalancki i świeży. W zasadzie ustanowione zostały tutaj nowe standardy technicznego grania. Uważam, że po dziś dzien, nie powstał instrumentalnie lepszy album w tym gatunku (no, może oprócz dokonan Psyopus - ale tam niestety tracą na tym kompozycje). Jest to wymagające wydawnictwo, ale niewątpliwie warte poznania.
Wydawca: Relapse Records (1999)