W utworach panuje jakaś nostalgia i wszechogarniający ból. Dużo do życzenia pozostawia niestety wokal - sposób w jaki śpiewa lub też raczej recytuje teksty wokalista sprawia wrażenie jakby to była wręcz msza. Sytuację ratuje wcinający się bezdusznie skrzekliwy growl.
Nirnaeth zespół, który przyjął nazwę od najbardziej katastrofalnej z bitew o Beleriand (skojarzenie jednoznaczne - J.R.R.Tolkien) w warstwie tekstowej utrzymuje ten tragiczno - nieco nostalgiczny nastrój.
Muzycznie płyta mi się podoba, pozwala się odprężyć... tylko ta wokaliza! Całość materiału zawarta na tym krążku to 9 utworów, które stanowią jednolitą opowieść.
Tracklista:
01. Lucifer - Jam Ciemny Jest...
02. Lucifer - Mój Duch...
03. Lucifer - ...Inferni
04. Kain - Wyszła Mi Z Boru...
05. Kain - Jest Serca Kraj...
06. Kain - Na Księżycu Czarnym...
07. WiteŸ Włast I
08. WiteŸ Włast II
09. WiteŸ Włast III
Wydawca: Abstract Emotions (1996)