Piękny początek, zapowiada coś smutnego, motyw dzisiejszego świata, świat masowy, bez indywidualizmu, temat dosyć ciekawy, a na tym albumie wzorowo przedstawiony ... Wszędzie są złudzenia, zgnilizna przykryta piękną szatą ... Co tu dużo mówić, Tilo pod względem tekstów wywiązał się wzorowo, z muzyką również świetnie, jest monumentalna, przytłaczająca ... a czasami bardzo delikatna, pełno na tej płycie skrajności, ale za to ją lubię. Jest trochę szalona, nieokiełznana. Wiem same ochy i achy, ale inaczej opisać jej nie umiem, po prostu od początku do końca, a szczególnie końca mnie urzeka ("Fassade - Satz 3" to dzieło sztuki, ten utwór przyprawia mnie o dreszcze). Oczywiście kocham też "Der Morgen Danach", jest to tak idealny utwór, nie mogę się od niego oderwać. Potrafię go śpiewać (własciwie wyć, wyć i jeszcze raz wyć), raj na ziemi.