Sporo czasu zajmowało wejście na salę "underworlda". Za bilet kupiony wcześniej trzeba było zapłacić 15 funtów, kilka funtów więcej na miejscu. Intuicja mówiła mi, że nie bedzie za dużo chętnych, gdyż sam niewielu fanów tej grupy znam tu na miejscu. Jednak bardzo pozytywnie się "rozczarowałem"! Pierwszym widokiem była więc horda fanów kapeli pod salą. Ku mojemu zaskoczeniu w ich szeregach pojawili się nie tylko Polacy...
W sali panowała ciasnota, przy scenie miałem wręcz trudności z utrzymaniem swojej kamerki skoncentrowanej na zespole, ale na szczęście tłum się dobrze bawił. Do końca przedstawienia nie spotkałem się z jakąkolwiek niemiłą sytuacją. Ludzie na poziomie, a sam koncert bardzo udany, przynajmniej jak dla kogoś, kto słucha
KATa od lat. Muzycy zaprezentowali swoje największe dzieła, w tym ballady, a Roman pokazał na co go stać. Wiele pozytywnych emocji zrodziło się podczas tego koncertu. Po występie udało mi się nawet zamienić kilka słów z samym Romanem.
Generalnie, jak najbardziej udany i pozytywny koncert. Pozdrawiam zespół
KAT i zapraszamy ponownie do Londynu jak najszybciej!