Co więc wyróżnia
Immolation spośród tysięcy deathmetalowych kapel? Najprościej mówiąc - jest to death metal z duszą i treścią!
Immolation nie stara się być najszybszym, najbrutalniejszym i najbardziej technicznym zespołem. To co wyróżnia ten zespół, to brudne, aczkolwiek bardzo naturalne brzmienie - gitary pomimo, że brzmią surowo są czytelne, ciężkie, wręcz ryczące, często przerywane mocarnymi zwolnieniami kojarzonymi z Morbid Angel. No właśnie - gdybym miał porównać
Immolation do jakiegoś z zespołów byłby to Morbid Angel - nieszablonowe kompozycje - kiedy trzeba szybko, kiedy trzeba wolno, niepowtarzalny, duszny wręcz klimat, czytelny, niski growling Rossa Dolana, ryczące, ultraciężkie gitary, całkiem niezłem solówki i urozmaicone partie garów.
W porównaniu do poprzednich albumów zespołu, tym razem brzmienie perkusji stało się bardziej sterylne - to co niektórzy uważają za największą wadę tego albumu ja uważam za wielką zaletę - osiągnięte brzmienie świetnie pokazuje umiejętności nowego perkusisty zespołu - kompozycje stały się nieco krótsze, bardziej czadowe (brawo perkusista!) a mimo to nie pozbawione tego apokaliptycznego klimatu. Należy podkreślić fakt, że nawet warstwa liryczna albumu, choć dość sugestywna, posiada swoją głębię i nie jest to żadne wychwalanie rogatego w stylu Deicide.
Śmiem stwierdzić, że "Harnessing Ruin" jest chyba najlepszym albumem w dorobku
Immolation i gorąco polecam do zapoznania się z twórczością tego zespołu.
Tracklista:
01. Swarm Of Terror
02. Our Saviour Sleeps
03. Challenge The Storm
04. Harnessing Ruin
05. Dead To Me
06. Son Of Iniquity
07. My Own Enemy
08. Crown The Liar
09. At Mourning's Twilight