Muzykę
Huntera sklasyfikowano jako power metal, a sam zespół okrzyknięto wtedy polską Metallicą. Połączenie świetnej realizacji studyjnej z doskonałym warsztatem muzyków ukazanych na "Requiem" zostało docenione przez recenzentów. W ich opiniach często pojawiały się stwierdzenia, że muzyka
Huntera posiada w sobie niepowtarzalny klimat z różnorodnymi i oryginalnymi solówkami, i jest to "(...) spontaniczna, czysta energia, która poraża" i działa zarówno na ludzi pragnących ostrego czadu, jak i na tych chcących usłyszeć melodię przenikającą wprost do ich duszy.Płyta jest surowa, najbardziej energetyczna z całego dorobku zespołu. Wielu fanów ceni ją najbardziej ze wszystkich albumów
Hunter’a, do którego zawsze się wraca.
Rozpoczynający płytę, utwór "Misery" daje przedsmak wielkiej energii zawartej na "Requiem". Następne utwory są szybkie, agresywne, aż do "Freedom", gdzie następuje chwila wytchnienia, po czym zespół bombarduje nas znowu mieszanką energii, pasji i ostrego grania, żeby na sam koniec zachwycić pięknym utworem, jakim jest tytułowy kawałek "Requiem".
Płyta jest zupełnie inna niż pełen melodii album "Medeis", jednak godna polecenia. Pokazuje również, że zespół z każdą kolejną płytą poszukuje innych doznań, kierunków w których chce podążać, ewoluuje.
Osobiście często wracam do "Requiem" i uważam, że ten album daje przedsmak i zapowiada wkroczenie na scenę polską niesamowitego zespołu, jakim jest
Hunter.
Wydawca: Meridian Publishing (2005)