To, że "
Alpha Omega" w żaden sposób nie jest albumem reprezentatywnym dla
Cro-Mags chyba zostało już ustalone. Ale czy ten album jest słaby? Śmiem wątpić. Ba, nawet pokuszę się o stwierdzenie, że jest to najlepszy muzycznie album tej formacji.
Na "
Alpha Omega" trafiło osiem kompozycji, które w dużej mierze utrzymane są w thrashmetalowej konwencji. Po raz pierwszy słuchacze mieli okazję się przekonać, że ich ulubieńcy oprócz buntowniczego charakteru muzyki są też sprawnymi instrumentalistami. Niewątpliwie na obraz tego albumu miały wpływ przetasowania personalne - odszedł główny kompozytor Paris Mitchell Mayhew, zaś do składu powrócił wokalista John Joseph oraz dołączyło dwóch nowych gitarzystów - Doug Holland oraz Gabby Abularach.
Muzycznie "
Alpha Omega" to
crossoverowy pączuś z pysznym nadzieniem. Kawałki są nieco wolniejsze od thrashowych standardów, ale ciężko im odmówić takowego charakteru. W partiach wokalnych ewidentnie natomiast słychać thrashowe korzenie, a duet wokalny John Joseph i Harley Flanagan (obsługujący także bas) choć niekoniecznie specjalnie uzdolniony w tej materii to doskonale przemyca ducha przeszłych dokonań formacji. Poza tym w wokalach można odnaleźć inspirację takimi wokalistami jak Glenn Danzig czy nawet Mike Patton. Na szczególną jednak uwagę zasługują solówki gitarowe, które są tu na bardzo wysokim poziomie, co też było sporym novum w twórczości grupy.
Trzecie dzieło
Cro-Mags może nie jest nadzwyczaj porywające, może nie powoduje, że włos jeży się na głowie i nie powoduje, że słuchacz przeżywa te utwory, ale zadziwia mnie jak w tak krótkim czasie
Cro-Mags zgrabnie ewoluowali z muzycznej prostoty do instrumentalnego i kompozytorskiego wyrafinowania na wysokim poziomie. Płyta niewątpliwie godna poznania.
Tracklista:
01. See The Signs
02. Eyes Of Tomorrow
03. The Other Side Of Madness
04. Apocalypse Now
05. Paths Of Perfection
06. Victims
07. Kuruksetra
08. Changes
Wydawca: Century Media (1992)